piątek, 25 października 2013

SARE HEID


ALK.5%. Kolejna nowość od Pracowni Piwa to Golden Ale – górnofermentacyjne, złote piwo w stylu angielskim. Jest to już ich trzecie piwo uwarzone przy współpracy i z udziałem piwowara domowego, tym razem jest to Arkadiusz Makarenko. Trochę mnie dziwi taka polityka, czyżby Pracowni już brakowało pomysłów na ciekawe piwa? A może chcą się zapisać w kartach historii, bijąc rekord największej ilości piw w pierwszym roku działalności?
Sare Heid to po szkocku ból głowy. Bardziej taką nazwę widziałbym jednak na jakimś belgijskim mocarzu w stylu tripel, czy quadrupel, niż na pięciovoltowym angielskim ejlu. 


Dzisiejszy bohater to złociste i wyraźnie opalizujące piwo. Wieńczy go biała jak śnieg, wysoka czapa średnio pęcherzykowej piany, która opada w przeciętnym tempie, delikatnie brudząc przy tym ścianki. Tak więc na razie jest nieźle, ale mogłoby być lepiej.
Nasycenie CO2 jest średnie, minimalnie jednak w kierunku wysokiego bym powiedział.
Piwo ma ładny aromat chmielu o ziołowo-trawiastym zabarwieniu, za nim podążają akcenty żywicy oraz drzew iglastych. Po tych leśnych nieco klimatach do głosu dochodzi niewyraźna nuta słodowa, kwaskowe cytrusy oraz mango. W miarę ogrzewania się piwa, na wierzch coraz bardziej wychodzą owoce tropikalne i wyraźna kwiatowość. Zapach jest nader intensywny, ale trochę za bardzo perfumowy według mnie.

W smaku palmę pierwszeństwa dzierży silna kwaskowa nuta, która w skuteczny sposób odbiera radość z picia. Poza wyraźną kwaskowatością, mamy tu półpełną słodowość, trochę chmielowych klimatów, odrobinę żywicy i cytrusów. W tle średnio mocna, ziołowa, lekko zalegająca oraz nieco perfumowa i mdła goryczka, która zbytnio nie urzeka.
Piwo ma średnią pełnię i również takową treściwość, a jego największym plusem jest silnie rozbudowany aromat, który jest tak intensywny, że aż nieco mdły po ogrzaniu.
Miał to być lekki i pijalny trunek, tymczasem z pijalnością mam poważny problem, głównie za sprawą zbyt dużej ilości kwachu i mdłej goryczki.
Zdecydowanie jest to najsłabsze piwo z Pracowni Piwa jakie piłem. Nie sądzę, żeby to był efekt powolnego psucia się piwa spowodowany datą ważności (12 listopad). To piwo po prostu takie jest.
OCENA: 5/10
CENA: 7.20ZŁ (Skład Piwa)
PRACOWNIA PIWA

2 komentarze:

  1. Miałem mocno odmienne wrażenia. Dla mnie piwo nie było kwaskowate, smakowało bardzo świeżo. Goryczkę też pamiętam jako lekką, choć wyraźnie ziołową, absolutnie nie zalegającą. Piłem dwa razy: raz beczkowe, raz z butelki kupionej w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziołowa ok, ale lekko zalegająca również. Być może mój egzemplarz nie był tak świeży jak Twój, a może inaczej reagujemy na daną cechę piwa. ja piłem je tylko raz i było takie jak napisałem

      Usuń