Przejdź do głównej zawartości

Posty

Lubicz Marcowe - pozytywne zaskoczenie!

  Ostatnio o Browarze Lubicz jest dosyć głośno za sprawą naszego naczelnego vlogera piwnego z wiadomo jakiego blogu. W związku z tym ja też dorzucam kolejny raz swoje trzy grosze, bo jakieś piwa z Lubicza jeszcze mam. Przy okazji przypomnę, że wciąż można zamówić ich piwo z darmową dostawą do domu w okazyjnej cenie 5PLN! Ale ta promocja trwa tylko do 15 października. Dziś na ząb biorę Lubicz Marcowe. Tego stylu chyba nie muszę przedstawiać, bo to bardzo znane i oklepane określenie w piwnym środowisku. Są to piwa nieco mocniejsze niż zwykłe eurolagery oraz wyraźniejsze ciemniejsze. Ich alternatywne określenie to Oktoberfestbier . W skrócie można rzec: nuda Panie, nuda. W zasadzie to marcowe nie mają nic ciekawego do zaoferowania, prócz bogatej słodowości. Zwłaszcza w obecnych czasach piwnej rewolucji jest to mocno widoczne. No, ale zobaczmy w końcu jak smakuje „marcowa” propozycja od Lubicza.    Co, jak co, ale piwo naprawdę ładnie się prezentuje. Piękna bursztynowa ba...

RIS na azocie z Browaru Nook - sztos!!!

Ojojoj… już bardzo dawno nie było na blogu czegoś naprawdę mocnego. Takiego, że po jednym już latamy helikopterem. Przez większą część lata degustowałem tylko lekkie napitki lub co najwyżej jakieś IPY. Na szczęście aura w ostatnim czasie mocno się zmieniła, zatem coraz częściej będę sięgał po mocniejsze trunki (ku mojej uciesze). Dziś na ten przykład konsumuję Tajemniczy Ogród z Browaru Nook. Russian Imperial Stout o jebitnym ekstrakcie 30º Blg, ponad dyszka alko! Takie klimaty to ja rozumiem :D Dodatkowo jest to RIS na azocie, więc zapowiada się betonowa piana. Prawdziwa kaskada piany. Piwo nachmielono amerykańskim chmielem, więc może być naprawdę sztosowo, ale to oczywiście zależy od jego ilości. Zazwyczaj w tego typu napitkach chmiel jest dodawany tylko symbolicznie.  Efekt kaskadowy udało mi się uzyskać wzorowo! :) Niesamowicie gęsta, drobna i zbita czapa piany wypełniła szkło w trzech czwartych jego pojemności. Po tej całej lawinie piana uformowała się do dwuce...

Truskawkowa Milkshake IPA od Brokreacji

No i stało się. Przyszła jesień, a wraz z nią pojawiło się znaczne ochłodzenie i opady. Niemalże ciągłe opady. Ja rozumiem, że taka pora roku, ale ileż może padać ten deszcz?! Zmieńmy może temat na bardziej przyjemny – piwny ma się rozumieć :) Dziś testuję Strawberry Milkshake IPA od Brokreacji. Tego browaru to ja już dawno na mym blogu nie widziałem. Wątpię, czy najstarsi górale będą pamiętać kiedy to było. Mamy tu ipkę z pulpą z truskawek oraz laktozą. Milkszejki jakiś czas temu wyszły już z mody, ale jak widać zupełnie nie wymarły. Zapowiada się niebywale gładziutkie piwo, bo nie poskąpiono tu słodu żytniego i płatków owsianych. Z ciekawszych newsów warto jeszcze wspomnieć o chmielach – Simcoe i Tomahawk. Tradycyjnie (jak na nową falę) i bez wodotrysków, ale czasem stare sprawdzone metody są lepsze niż te nowe wyszukane. Brokreacja raczej zna się na rzeczy, więc nie powinno być lipy. Jestem pod tym względem spokojny i na luzie mogę podchodzić do konsumpcji oraz dalszej rela...