Przejdź do głównej zawartości

OKO W OKO - Southside vs Break

Już jakiś czas nie było piwnego pojedynku, więc ‘wułala’. Do starcia staje Southside z Browaru Brokreacja i Break z Browaru Hop Brook.

Trunek z Zatora to Polish Black IPA nachmielony Książęcym, Amora Preta i Sybillą. W składzie mamy między innymi słód pszeniczny, owsiany i płatki owsiane. Niestety ekstraktu nie podali (mały wkurw). W drugim narożniku staje do walki Break z debiutującego u mnie Browaru Hop Brook (również nie podali ekstraktu skurczybyki). To kontraktowiec z Libertowa, czyli okolic Krakowa. Browar zadebiutował pod koniec 2023 roku, więc nie tak dawno. Do uwarzenia tego piwa użyto chmielu Citra, Cascade, Cascade Cryo. Mosaic oraz Amarillo. Taka trochę amerykańska klasyka można rzec. No to zacznijmy to starcie, bo mnie z deka suszy.

Southside

Ma dość blady kolor. W zasadzie to bursztynowy, mahoniowy, taki ciemny brąz po prostu. Piana koloru ecru jest niezbyt wysoka, średnio ziarnista, o przeciętnej trwałości.

W smaku odnajdziemy trochę czekolady, ciemne słody, chlebek razowy i cukier brązowy. W to wszystko mieszają się delikatne cytrusy, odrobina żywicy oraz iglaków. Goryczka jest niewielka, a całość jakaś taka wyciszona, bez wyrazu – coś jak wykastrowany buhaj. Poza tym brakuje mi tu świeżości i konkretnego powera. Smakuje to bardzo średnio muszę przyznać. Szkoda, bo liczyłem na więcej.

W zapachu jest trochę lepiej, ale też szału ni ma. Aromat wnosi jakby więcej rześkości, jest czekolada deserowa, chleb razowy i ciemny słód. Tuż za nimi drepczą owoce tropikalne (mango, liczi, papaja, granat). W tle zaś doszukałem się niuansów żywicznych, kwiatowych i landrynkowych. Okej, lepiej wąchać, niż pić. Czasem tak się zdarza.

Piwo jest średnio pełne w smaku i nie najgorzej zbalansowane, choć jak na ten styl, to brakuje trochę goryczki. Aromat jakoś daję radę, ale w smaku cytując klasyka: „pewne niedociągnięcia są”. Główne zarzuty to nikła rześkość, płaski smak i „brak jaj” o czym już wspominałem wyżej. Nie no, już sam kolor zwiastował, że tu nie może być zbyt dobrze. Mówi się trudno, ale nie tego się spodziewałem.

OCENA: 5/10

CENA: 8.99ZŁ (Lidl)

ALK. 6,5%

TERMIN WAŻNOŚCI: 31.07.2026

BROWAR BROKREACJA

 

Break

Tu kolor się zgadza – jest prawie, że czarny z brązowymi przebłyskami pod światło. Piana jest ciut wyższa, ale wyraźnie ciemniejsza (beżowa). Jej struktura i trwałość jest taka sama, jak w Southside.

W tym piwie mamy zdecydowanie więcej odchmielowych klimatów. Są wyraźne cytrusy oraz owoce tropikalne. Do tego dochodzi całkiem przyjemna żywica, palony słód, pieczywo razowe i gorzka czekolada. Tło wypełnia subtelna nuta igieł sosnowych, ziół i łagodnej kawy. Jest też całkiem przyjemna palono-cytrusowa goryczka. Tutaj równowaga między słodami, a chmielem jest bardziej pośrodku, niż u konkurenta. Smaczne piwo, dużo bardziej wyraziste, ale wciąż bez fajerwerków.

W aromacie jest odwrotnie – bardziej w nozdrza uderzają słodowe klimaty. Są ciemne słody, łagodna kawusia, ciemne pieczywo i prawdziwa czekolada. Dopiero za nimi pojawiają się cytrusy i owoce rodem z tropików. Na szarym końcu egzystują natomiast echa żywicy, iglaków oraz landrynek. To naprawdę jest ładny zapaszek. Intensywny, świeży i naturalny.

Napitek od Hop Brook ma lepszy balans, większą świeżość, lepszą pełnię smaku, wyraźną goryczkę, większą złożoność i jakiś tam „pazur”. Tutaj czuję, że piję dobre Black IPA, a tego o Brokreacji powiedzieć nie mogłem. Starcie jest jednostronne, więc nie ma co przedłużać.

OCENA: 7/10

CENA: 9.99ZŁ (Lidl)

ALK. 6,3%

TERMIN WAŻNOŚCI: 21.08.2026

BROWAR HOP BROOK

Komentarze

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

MINI TEST Piw Karpackie 17%

Ja wiem, że Kopyr wypił, żebyśmy nie musieli, ale jednak ciekawość zwyciężyła :> W końcu udało mi się wyhaczyć cztery nowe mocarze marki Karpackie. Trzy wersje smakowe oraz podstawka. Nie mogę sobie pozwolić na testowanie ich pojedynczo, bo kolejka jest zbyt długa. Tak więc, ‘karpaty’ wchodzą z buta, a ja od razu odpalam trójpaka, czyli Mini Test. Uspokajam zarazem internetowych szeryfów – nie wypiję tego na raz. Van Pur tak zszokował rynek tymi wypustami, że ja do dzisiaj nie zebrałem szczeny z podłogi. 17% alko!!! I nie są to rzecz jasna wymrażanki. Na co komu takie piwa? To nawet najwytrwalszych żuli poskłada do reszty. Ciekawostką jest tu górna fermentacja, więc to mogą być takie pseudo barli łajny z aromatami. A co myśleliście, że dolano tu soków? No dobra, do jednego dolano, ale o tym poniżej. Zobaczcie jak bardzo rynek się spolaryzował ostatnio – z jednej strony mega szybko rosnący udział „zerówek”, a z drugiej coraz więcej fest mocnych piw (najczęściej smakowych). Był...

OKO W OKO - Trybunał '90 vs Piwo Jasne

A to ci niespodziankę zrobił nam Kopyr i Browar Piotrków. W ‘biedrach’ kilka dni temu pojawiła się nowość Trybunał ’90 – piwo jak dawniej. I wychodzi na to, że ten dopisek wcale nie jest z dupy. Wg Tomka to piwo smakuje i pachnie, jak typowy (czyt. dobrze zrobiony) pils z pierwszej połowy lat 90-tych. Czyli zanim koncernowe łapska zepsuły te wszystkie nasze Żywce, Tyskie, czy inne Okocimy. Trybunał ’90 ma nas przenieść w czasie do lat, gdy piwa były wyraziste, mocno słodowe i solidnie nachmielone na goryczkę. Kopyr jest niejako ambasadorem tego piwa, a także współautorem. Ponoć sporo jego wskazówek zostało wdrożonych przy tym projekcie (nawet słynna butelka euro). Od niedawna jakby zrobiła się moda na slogan „piwo jak dawniej”. Już w zeszłym roku takowym hasłem reklamował się przecież Miłosław Jasne Pełne, czy Herbowe z Cieszyna. Natomiast AleBrowar dopiero co wypuścił Piwo Jasne w retro-bączkach. W opisach mrugając do nas okiem, że to również jest piwo zrobione na starą modłę. Tak w...

SHORT TEST: Książęce Złote Pszeniczne z Nutą Mango

  Prolog: Kompania Piwowarska zupełnie po cichaczu wjechała do ‘żabsona’ z dwoma nowymi Książęcymi. Nie są to rzecz jasna w żaden sposób piwa odkrywcze, ale postanowiłem przyjrzeć im się bliżej. O co kaman: W ciągu swojego żywota piłem już kilka pszeniczniaków z mango na pokładzie. Uważam, że taki mariaż dobrze do siebie pasuje, ale kiedy daje się pulpę/miąższ lub sok. Tutaj niestety mamy tylko aromat naturalny… Wdzianko: Jednolicie mętne, złociste. Na górze olbrzymia czapa gęstej, drobnej i zbitej piany, która opada zajebiście powoli. Kichawa mówi: Średnio intensywny aromat kojarzący się z piwem pszenicznym i bardzo subtelnym mango w tle. Jest jeszcze odrobinka gumy balonowej, trochę słodu, biszkoptów oraz drożdży. Nawet nieźle to pachnie, choć fajerwerki zostawiam na później. Jadaczka mówi: Piwo jest słodowe i lekko pszeniczne. Czuć także delikatnie nutę mango oraz może odrobinę banana. W tle pałęta się subtelny chlebek i jakiś kwasek. Całość niestety jest pustawa w sma...

TOP 10 POLSKICH PIW KONCERNOWYCH

Z racji moich zainteresowań, co jakiś czas ktoś mnie pyta, jakie jest moje ulubione piwo? Ja wówczas dyplomatycznie odpowiadam, że nie ma takiego piwa . Nie mam jednego ulubionego piwa, które darzyłbym największą estymą, szacunkiem i czcią, niczym muzułmanie Allaha. Powiem więcej: nie mam nawet jednego ulubionego browaru. I to z bardzo prostego powodu – na rynku jest tak dużo polskich świetnych, wręcz rewelacyjnych piw, że nie jestem w stanie wybrać jednego! Nie żartuję. Mimo widocznej rewolucji piwnej w naszym kraju, nadal zdecydowana większość konsumentów piwa, to niedoinformowani, zamknięci w sobie konserwatyści, którzy przez całe swoje życie pili co najwyżej 3-4 marki piwa. Oczywiście tymi piwami są ‘jasne pełne’ od „wielkiej trójcy” (KP, GŻ, CP), no może co niektórzy napili się raz, czy dwa porteru z Żywca. Z myślą o takich osobach   postanowiłem napisać mały przewodnik, odnośnie najlepszych piw koncernowych, które miałem okazję próbować. Dlaczego akurat rzuciłem s...

Niby "małpka", a jednak w środku piwo 18% vol.!!!

  Ostatnio będąc w Dino wyczaiłem przedziwne piwo. Początkowo nawet nie byłem pewny, czy jest to piwo. Stało jednak na półce obok innych piw, więc moja ciekawość zwyciężyła. Mamy tu napitek o woltażu, aż 18%! Nie czyni go to rzecz jasna najmocniejszym polskim piwem, ale szacun i tak się należy. Zwłaszcza, że możemy to kupić w dyskoncie. Swoją drogą bardzo jestem ciekawy jakim sposobem udało się otrzymać taki woltaż. Banderoli nie ma, więc opcja z dolewaniem spirytusu odpada. Wymrażanie natomiast to cholernie drogi interes, więc cena byłaby zapewne dużo większa. Poza tym, jeśli już coś wymrażać, to z pewnością jakieś mocne już piwa i obowiązkowo trzeba się tym chwalić na lewo i prawo. Ta opcja też na bank odpada. Bardzo ciekawą rzeczą jest też dziwnie znajome opakowanie, które zna chyba każdy domorosły obywatel tego kraju :D Niby „małpka”, a w środku zonk…, to znaczy piwo. Najbardziej jednak absurdalną rzeczą jest wg mnie idiotyczna nazwa. W sumie to nawet nie wiadomo jak to wymaw...

OKO W OKO - Perła Chmielowa vs Perła Export

  Było już porównanie Perły Chmielowej Pils w brązowej i zielonej butelce ( tutaj ), no więc w końcu przyszedł czas rozstrzygnąć, która Perełka jest lepsza – Chmielowa, czy Export. Obydwie z pewnością mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ja raczej opowiadam się za tymi pierwszymi, choć z pewną rezerwą. A tak osobiście i prywatnie, to wolę Chmielową, ale w brązowej flaszce. Co ciekawe, Perła Export pojawiła się na blogu, jako jedna z pierwszych recenzji, a było to równo dziesięć lat temu… To, że są to te same piwa już na wstępie trzeba wykluczyć, bowiem woltaż aż nadto się różni. Producent w obydwu przypadkach nie podaje składu, więc nie wiemy tak naprawdę, jakie różnice są na papierze, ale za chwilę przekonam się, jakie będą w ocenie organoleptycznej. Perła Chmielowa Pils Ładne piwko, złociste, klarowne. Piana średnio obfita, dość rzadka i szybko się dziurawi. Kilka minut i już jej nie było. Lacingu brak. W smaku znajome nuty trawiastego chmielu, ziół oraz jasne...

WIELKI TEST MÓZGOTRZEPÓW

W pewien chłodny listopadowy wieczór, ja i czterech moich ziomali, spotkaliśmy się u mnie na kwadracie celem spożycia alkoholu. Nie jakieś tam zwykłe żłopanie piwska do meczu kopanego, czy innego MMA. Otóż tego wieczoru miał miejsce Wielki Test Mózgotrzepów!!! 9% alko and more … A co? Jak się bawić, to się bawić. Drzwi wyje…, okno wstawić ;p Oficjalnie strong lagery , w żargonie żulerskim mózgotrzepy lub mózgojeby . Są to jasne i bardzo mocne piwa o wyraźnie narzucającym się charakterze słodowym i alkoholowym. Ich jedynym celem jest dostarczenie do organizmu procentów, z czego doskonale zdają sobie sprawę wszyscy stali bywalcy osiedlowych monopolek (pozdro Wiesiek). Walory smakowe są tutaj na ostatnim miejscu. Tak to przynajmniej wygląda w teorii. SPRAWY TECHNICZNE Tym razem ekipa Wielkiego Testu składała się z pięciu osób: ·          Damian – amator Żubra w puszce (w butelce zresztą też). Nigdy nie rusza się z domu bez sw...

OKO W OKO - Perła Chmielowa (brązowa butelka) vs Perła Chmielowa (zielona butelka)

Zgodnie z zapowiedziami teksty ukazujące się na blogu, gdzie porównuję ze sobą dwa piwa noszą od teraz nazwę „Oko w Oko” i stanowią niejako odrębny dział. Oczywiście wciąż są to recenzje, ale w moim odczuciu chyba nieco bardziej interesujące niż tradycyjne posty. Piwa tu opisywane są w jakimś stopniu do siebie podobne, może nawet niekiedy identyczne (przynajmniej w teorii). W każdym razie zawsze coś ich ze sobą łączy, ale też jednocześnie niekiedy dzieli. Moim zadaniem jest wskazać różnice i podobieństwa oraz rozstrzygnąć, które z nich jest lepsze i dlaczego. Jak widzicie dziś zajmę się piwem Perła Chmielowa Pils, bo tak brzmi pełna nazwa najbardziej popularnego „piwa regionalnego” z Lubelszczyzny. Nie zamierzam tutaj wchodzić w dysputy, czy Perła Browary Lubelskie to browar regionalny, czy już koncernowy. Faktem jest, że to moloch, a jego piwa można bez problemu kupić w całej Polsce. Kto nie był nigdy na Lubelszczyźnie zapewne nie wie, że w tamtych stronach słynna Perełka wyst...