Przejdź do głównej zawartości

BEERYGO od Piwo z Żuka

 

Kontraktowiec Piwo z Żuka w ostatnich miesiącach stał bardzo płodnym browarem. Trzaskają piwa jak opętani. Ogólnie dużo też u nich się dzieje, bowiem znaleźli nowe miejsce do produkcji swoich piw. Współpraca z Wąsoszem ponoć jest powoli wygaszana, a najnowsze wypusty warzone są już w Browarze ReCraft w Świętochłowicach. Tam chłopaki czują się jak widać bardzo dobrze, bo poszli już nawet w kooperacje z ReCraftem.

Dzisiaj jednak jeszcze mam tu piwko z Wąsosza, a jest nim Beerygo (fajna gra słów). Jest to pszeniczniak z dodatkiem soku z pomarańczy, grejpfruta i limonki. Wydaje się to świetną propozycją na lato, ale zobaczmy jak smakuje zimą.

Pieni się to jak wściekłe! Musiałem lać po ściance, bo piwa byłoby w szkle niewiele. Jego kolor kojarzy się z sokiem pomarańczowym, a ta piana to na serio jest bardzo trwała i drobna.

W smaku jest lekko, owocowo i przyjemnie. Delikatnie czuć, że to piwo pszeniczne, ale owoce już mocno tutaj hulają. Wyraźne nuty pomarańczy oraz limonki wnoszą tu sporo rześkości i nieco lekkiego kwasku na finiszu. Grejpfruta czuję najmniej, ale to nawet dobrze, bo nie przepadam za tym owocem. W oddali majaczy białe pieczywo, pszenica oraz słodkawy banan. Wysycenie jest średnio duże, takie w sam raz. Bardzo dobre piwko. W letni skwar na pewno bardzo dobrze ugasi pragnienie. Mniam!

W zapachu też jest pięknie. Szalenie naturalnie, dość intensywnie i oczywiście owocowo. Pomarańcza grasuje tutaj, jak lis w kurniku. Jest soczysta i bardzo rześka. Limonka oraz grejpfrut są mistrzami drugiego planu, ale też dzielnie sobie radzą. Nad wszystkim czuwa delikatna słodowość typu pszenicznego, podbita białym pieczywem i biszkoptami. Można wąchać godzinami…

Piwo ma przyjemną pełnię. To znaczny nie jest jakieś wodniste, ani też przesadnie pełne w smaku. Balans robi genialną robotę – ten owocowy kwasek na finiszu jest super. Pijalność to kolejny wielki atut Beerygo. Piwo pije się bardzo szybko, bo jest niebagatelnie smaczne i bardzo rześkie. Kurde, nie spodziewałem się, aż takiego efektu. Polecanko! :D

OCENA: 8/10

CENA: nieznana

ALK. 5,5%

TERMIN WAŻNOŚCI: 20.10.2024

PIWO Z ŻUKA//BROWARY REGIONALNE WĄSOSZ

Komentarze

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

Imperator. Niech moc będzie z tobą!

Jest takie piwo jak Imperator Bałtycki od Pinty. Jest także Imperator z Browaru Jabłonowo, ale jedno z drugim nie ma nic wspólnego prócz częściowej nazwy. Nawet woltaż raczej nie jest wspólny, bo w piwie z Jabłonowa jest on dużo wyższy. Ale po kolei. Było sobie kiedyś takie piwo jak Imperator – strong lager, czyli typowy mózgotrzep. Taki artykuł pierwszej potrzeby każdego żula, można rzec. Współczynnik „spejsona” był tutaj nad wyraz korzystny. Nie mniej jednak, piwo pewnego roku zniknęło z rynku, bo jak pewnie wiecie, od kilkunastu lat piwa mocne sprzedają się w Polsce coraz gorzej. Browar Jabłonowo jak widać poszedł mocno pod prąd i jakiś czas temu wskrzesił Imperatora. Tyle, że teraz jest jeszcze mocniejszy. Zamiast 10% ma, aż 12% alko! Nie w kij dmuchał. Nawet Karpackie Super Mocne mu nie podskoczy. Takiego woltażu może pozazdrościć niejeden RIS, czy Barley Wine . Toż to prawdziwy potwór, nawet wśród mocnych piw. Lęk jednak mi nie straszny, ja żadnego piwa się nie boję. Szklanki

10,5 DZIESIĘĆ I PÓŁ

ALK.4,7%. Góra dwa tygodnie temu, bez żadnego szumu medialnego w sklepach pojawiło się piwo Dziesięć i Pół . Kultowa marka z lat 90-tych została reaktywowana!!! Każdy obywatel naszego kraju w wieku 30+ z pewnością pamięta to piwo – ogromne kampanie reklamowe w radiu, tv i prasie, plakaty, billboardy, gadżety z logo 10,5. To piwo było po prostu wszędzie, to było coś, to była moda, styl życia... Pojawiło się dokładnie w 1995 roku i z miejsca stało się głównym konkurentem dla mega popularnego wówczas EB. Jednak z upływem lat marka powoli zaczęła upadać, aż w końcu zupełnie zniknęła z rynku, podobnie zresztą jak EB. Dziś Kompania Piwowarska postanowiła zrobić reedycję marki, wypuszczając na razie bardzo limitowaną ilość piwa. Jest to swego rodzaju test konsumencki, KP liczy na ‘powrót do przeszłości’ wśród konsumentów, sentymentalną podróż do czasów młodości pewnej grupy klientów. A jeśli piwo „się przyjmie” zagości w sklepach na stałe. Niecny plan.  Ja z racji swojego wiek

COOLER LEMON BEER

ALK.4%. Radlerowa bitwa, która rozpętała się na dobre na początku lata, powoli słabnie na swojej sile. Ja tym czasem wprowadzam do gry kolejnego zawodnika. Nie jest to co prawda radler, lecz zwykłe piwo smakowe/aromatyzowane. Piwo Cooler było kiedyś dobrze znane i nawet cenione, gdyż w owym czasie po prostu nie było innych tego typu krajowych piw. Dzisiaj można dostać oczopląsu niemal w każdym sklepie, patrząc na asortyment tego typu napitków. Dobra, dosyć gadania... Po nalaniu ujrzałem złocisty trunek, w pełni klarowny, a także tysiące bąbelków, normalnie burza w szklance! Solidne wysycenie daje nam gwarancję (niczym Poxipol ;>) dużego orzeźwienia. Piwo pokrywa symboliczna, biała piana o drobnej strukturze. Nie dość, że nie ma jej zbyt wiele, to jeszcze szybko się redukuje do milimetrowego kożuszka. No, ale w końcu to nie weissbier. W zapachu batutę dzierży chemiczna cytrynka, która dyryguje namiastką słodu oraz substancjami słodzącymi (aspartam i acesulfam K). Piw

Niby "małpka", a jednak w środku piwo 18% vol.!!!

  Ostatnio będąc w Dino wyczaiłem przedziwne piwo. Początkowo nawet nie byłem pewny, czy jest to piwo. Stało jednak na półce obok innych piw, więc moja ciekawość zwyciężyła. Mamy tu napitek o woltażu, aż 18%! Nie czyni go to rzecz jasna najmocniejszym polskim piwem, ale szacun i tak się należy. Zwłaszcza, że możemy to kupić w dyskoncie. Swoją drogą bardzo jestem ciekawy jakim sposobem udało się otrzymać taki woltaż. Banderoli nie ma, więc opcja z dolewaniem spirytusu odpada. Wymrażanie natomiast to cholernie drogi interes, więc cena byłaby zapewne dużo większa. Poza tym, jeśli już coś wymrażać, to z pewnością jakieś mocne już piwa i obowiązkowo trzeba się tym chwalić na lewo i prawo. Ta opcja też na bank odpada. Bardzo ciekawą rzeczą jest też dziwnie znajome opakowanie, które zna chyba każdy domorosły obywatel tego kraju :D Niby „małpka”, a w środku zonk…, to znaczy piwo. Najbardziej jednak absurdalną rzeczą jest wg mnie idiotyczna nazwa. W sumie to nawet nie wiadomo jak to wymawiać.

OKO W OKO - Perła Chmielowa (brązowa butelka) vs Perła Chmielowa (zielona butelka)

Zgodnie z zapowiedziami teksty ukazujące się na blogu, gdzie porównuję ze sobą dwa piwa noszą od teraz nazwę „Oko w Oko” i stanowią niejako odrębny dział. Oczywiście wciąż są to recenzje, ale w moim odczuciu chyba nieco bardziej interesujące niż tradycyjne posty. Piwa tu opisywane są w jakimś stopniu do siebie podobne, może nawet niekiedy identyczne (przynajmniej w teorii). W każdym razie zawsze coś ich ze sobą łączy, ale też jednocześnie niekiedy dzieli. Moim zadaniem jest wskazać różnice i podobieństwa oraz rozstrzygnąć, które z nich jest lepsze i dlaczego. Jak widzicie dziś zajmę się piwem Perła Chmielowa Pils, bo tak brzmi pełna nazwa najbardziej popularnego „piwa regionalnego” z Lubelszczyzny. Nie zamierzam tutaj wchodzić w dysputy, czy Perła Browary Lubelskie to browar regionalny, czy już koncernowy. Faktem jest, że to moloch, a jego piwa można bez problemu kupić w całej Polsce. Kto nie był nigdy na Lubelszczyźnie zapewne nie wie, że w tamtych stronach słynna Perełka wyst

Porter (Browar Konstancin) z Browaru Czarnków S.A.

  Góra dwa miesiące temu mym oczom ukazało się (w Auchan) to piwo, o jakże niewiele mówiącej nazwie – Porter. „8 słodów” to oczywiście tylko dopisek. Ileż to już razy toczyłem pianę z pyska, widząc tak „oryginalną” nazwę. Za każdym razem niemal krew mnie zalewa… Mamy tu imperialnego portera bałtyckiego (24º Blg), z logo nieczynnego Browaru Konstancin. Oczywiście producentem tego napitku jest Browar Czarnków S.A., posiadający browar w Kamionce (trochę to skomplikowane). Wydaje mi się, że jest to stosunkowo nowe piwo. BTW w 2016 ów producent zaserwował nam piwo Konstancin Porter , o takim samym ekstrakcie, ale znacznie mniejszym woltażu (8,3%). Podobieństw między tymi dwoma porterami jest jednak więcej – obydwa mają w składzie słód wędzony oraz suszoną śliwkę. W tym bączku jest to słynna wędzona suska sechlońska. Nie wiem, czy w 2016 również była ona użyta, bo nie sprecyzowano tego na etykiecie. Za to sprecyzowano, że użyto wówczas drożdży górnej fermentacji! Nie wiem, być może mój d

All About IPA - absolutny sztos!

  Raz ciemne piwo, raz jasne. Dzisiaj więc wypada jasne. Browar Nepomucen, znany też ostatnio jako NEPO Brewing, świętuje swoje dziewiąte urodziny. Przez wielu birgików uznawany jest za TOP3 polskiej sceny piwowarskiej. Ja bym się musiał długo nad tym stwierdzeniem zastanawiać, ale wg mnie na pewno jest w czołówce. Przy okazji - byłem w Nepomucenie osobiście kilka lat temu. Relację macie tutaj . Z okazji dziewiątych urodzin, ekipa ze Szkaradowa wypuściła cztery arcyciekawe piwka, z których większość (o ile nie wszystkie) trafiły do niemieckiego ciemiężyciela, czyli Lidla. Jednym z nich jest All About IPA, czyli Triple NEIPA, gdzie robotę mają robić Subzero Hop Kief, Nelson Sauvin, Citra i El Dorado. To pierwsze, to jakiś aromatyczny ekstrakt, który powstaje w zaawansowanym technicznie procesie ekstrakcji olejków chmielowych w niskich temperaturach. Brzmi obiecująco. Piwo wygląda szalenie apetycznie. Jest bardzo mętne, soczkowate, o żółtawej barwie. Na wierzchu betonowa piana –

Astus Malum - imperialny Graff

  Browar Kormoran jakiś czas temu ujednolicił wizualnie segment swoich piw premium. Szykowne tuby wyglądają bardzo elegancko i ekskluzywnie. W środku znajdziemy rzadko spotykaną, malowaną flaszkę o pojemności 375ml. Niestety te piwa są dość drogie… Ostatnim trunkiem z tej serii, którego jak dotąd nie piłem, jest Astus Malum. To piwo jest już z nami dość długo. To imperialny Graff z dodatkiem opiekanej dębiny. Graff to oczywiście połączenie piwa i cydru – niebywała rzadkość w świecie piw. Takie wynalazki robi się jednak dosyć prosto. Do brzeczki dodaje się soku jabłkowego i całość poddawana jest fermentacji. Kormoran dodał do tego piwa, aż 27% soku, więc to naprawdę dużo. Jako, że to imperialna wersja Graffa , to i parametry są nieliche - 26º Plato i 11,5% alkoholu. No dobra, zmierzmy się z tym przeciwnikiem. Astus Malum pieni się tylko symbolicznie. Piwo posiada miodowo-herbaciany odcień i jest minimalnie zamglone. To tyle, jeśli chodzi o wygląd. Piwo jest nader zaskakujące. S