Jam jest prosty człek. Chcę srogiej goryczki, to sięgam po West Coast IPA. Żadne tam modern łest kołsty, tylko stara szkoła – wytrawność do kości i sto IBU na podniebieniu. Czy taka będzie najnowsza Rzemiecha z Gościszewa? Tego jeszcze nie wiem, ale jak dotąd wszystkie Rzemiechy jakie piłem, trzymały wysoki lub bardzo wysoki poziom. W przypadku tego piwa Browar Gościszewo sięgnął po chmiel Columbus, El Dorado, Mosaic i Riwaka. Takie amerykańsko-nowozelandzkie towarzystwo.
Przelewam. Piwko jest złociste i idealnie klarowne. Piana betonowa, zbita, drobniutka i szalenie trwała. Zostawia obfite firany na szkle.
W smaku jest sowita porcja goryczki. Może nie wykręca gęby jak gałązka piołunu, ale fani goryczy będą zadowoleni. Jest ona dosyć szlachetna, grejpfrutowo-ziołowa, gładka, ale nieco zalegająca (mi to akurat nie przeszkadza). Mamy tu dużo białych i żółtych owoców – od cytrusów, po słodkie tropiki typu liczi oraz papaja. Nieco dalej pojawiają się iglaki, zioła i żywica, czyli leśne klimaty. W tle natomiast melduje się subtelna ziemistość i słodowa podbudowa o chlebowo-zbożowym charakterze. Konkretny łest kołst.
Aromat fajnie mi tu bucha różnej maści owocami, głównie białymi, ale czerwone rodem z tropików też się znajdą. Mocno wybija się np. liczi, różowy grejpfrut, czy limetka. Bardziej w głębi chowają się nieśmiałe akcenty żywicy, igliwia, landrynek oraz poziomek, a może truskawek? Coś w ten deseń. Zapaszek jest bardzo intensywny i rześki. Robi robotę.
Nowa Rzemiecha jest pełna w smaku, wytrawna (choć nie do kości), gładka, złożona i naprawdę dobrze pijalna. Goryczka jest duża, ale do rekordów oczywiście sporo brakuje. To wszystko rzutuje na świetną pijalność. Ogólnie, to nie mam się tu do czego przyczepić. To po prostu współczesne West Coast IPA bez grama karmelu i tym podobnych klimatów. Mi bardzo smakuje. Dajcie znać w komentarzu, czy się ze mną zgadzacie.
OCENA: 8/10
CENA: 7.99ZŁ (Lidl)
ALK, 6,5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 15.03.2027
BROWAR GOŚCISZEWO

Komentarze
Prześlij komentarz