Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2026

I’m Not Pastry! With Smoked Pear And Cocoa Nibs

Browar Lubrow na tegoroczny Baltic Porter Day przygotował, aż cztery piwa! Wszystkie są porterami bałtyckimi o takich samych parametrach – 8/22. Podstawką jest Giewont 1895, a pozostałe trzy (I’m Not Pastry), to po prostu to samo piwo, ale z różnymi dodatkami. U mnie na pierwszy ogień idzie I’m Not Pastry With Smoked Pear And Cocoa Nibs. Ziarna kakaowca są częstym dodatkiem do porterów bałtyckich, ale wędzona gruszka też już kilka razy się pojawiła „na salonach”. No dobrze, pora zacząć tą degustację.   Czarny jak smoła napitek pieni się bardzo dobrze. Piana jest gęsta, puszysta i zwarta. Opada długo i niespiesznie, zostawiając delikatne zacieki na szkle. W smaku klasyka porterowa – mnóstwo mlecznej czekolady, prażonego słodu i chleba razowego z wyraźną domieszką kakao. Chlebek okraszony jest delikatnym toffi i melasą. W tle natomiast błąka się subtelna nuta pralin, kawy zbożowej, cukierków kukułek i trufli oraz suszonych owoców. Wędzonych gruszek nie czuję, ale to nic, bo piwo ...

Pan Portier 2026

Imperialny porter bałtycki - Pan Portier, pierwszy raz pojawił się kupę lat temu. Dokładnie było to w 2018 roku. Chwilę wcześniej po ziemi chodziły jeszcze dinozaury. Tamten porter miał 24° Blg i niecałą dyszkę procentów. Natomiast w styczniu tego roku Browar Zakładowy stworzył prawdziwego potwora. Pan Portier 2026 posiada srogie 30 ballingów oraz równe 12% alko! No i takie portery, to ja szanuję. To nie jest piwo z dodatkami, no chyba, że za takowy uznamy cukier kandyzowany. O ile dobrze pamiętam, piwo to pojawiło się w sklepach dopiero po tegorocznym Baltic Porter Day. Widocznie się nie wyrobili na zakrętach w tej Poniatowej.    Piwo jest czarne i nieprzejrzyste, niczym cylinder kominiarza. Pieni się jednak bardzo słabo. Beżowa kołderka całkowicie zniknęła, zanim skończyłem robić foty. Pan Portier 2026 jest gładkim napitkiem, mocno czekoladowym z wyraźnym akcentem pralin, melasy i kakałka . Na drugie danie dostajemy pieczywo razowe, ciemne słody, cukier kandyzowany oraz c...

OKO W OKO - Hop Crown vs Gold Rush

Od jakiegoś czasu Browar Nepomucen ma nową serię piw - Gold oraz Silver. Jak sami piszą: „seria Gold i Silver to klasyczne nowofalowe style, które poddajemy własnej, oryginalnej interpretacji”. Piwa pojawiają się co miesiąc. U Niemca też są. Gold to Ultra Hazy DDH IPA. Znaczy się dojebali chmielu na maksa, albo i jeszcze ciut więcej. Nie wiem, czy dotyczy to całej serii Gold, ale te dwa, które tu mam, mają identyczne parametry 6,5/16,5. Podany na puszce skład także jest taki sam, poza chmielami. Hop Crown nachmielono Sabro, Mosaicem i Simcoe. Natomiast w Gold Rush znajdziemy Idaho 7, Strata i Cashmere. Ten sam browar, ten sam styl, prawdopodobnie ten sam zasyp i receptura, co jedynie różne chmiele. Nie znajdę dzisiaj lepszego materiału na wpis z cyklu „Oko w Oko”. Hop Crown Żółciutkie piwo o mocnym, jednolitym zmętnieniu. Wieńczy je niewysoka, ale dość drobna pianka, która niestety niezbyt długo się utrzymuje. Smak jest nader rześki, soczysty, wybitnie owocowy. Mamy tu miks świ...

Imperial Połczyn Porter Bałtycki

Piekło zamarzło! Browar Połczyn ma swojego portera bałtyckiego! Spotkałem go pod koniec grudnia w Dino i od tego czasu czekał na swoją kolej. Na początek kilka spraw organizacyjnych. Raz jest to Browar Fuhrmann, raz Browar Połczyn-Zdrój. Ja już na serio za tym nie nadążam. Od jakiegoś czasu w Połczynie mają manierę okraszać swoje specjalne piwa dopiskiem „Ultimate Imperial”. Tu akurat jest samo Imperial, choć rzecz jasna, nie jest to imperialny porter bałtycki. Ale to jeszcze nic – w ofercie mają np. zwykłego lagera, czy pilsa, który w nazwie ma „Ultimate Imperial” (WTF?!). Rzeczone piwo z pewnością należy do tych lżejszych porterów bałtyckich, choć niestety ekstraktu możemy się tylko domyślać (mam nadzieję, że nie mniej, niż 18°). Piwo ma też kilka ciekawych składników, takich jak grys browarniany, ekstrakty słodowe, czy cukier. W tak lekkim porterze, taki skład jest co najmniej dziwny. No dobrze, to lecimy z tematem.    Piwo jest dosyć ciemne, ale nie czarne. Piana kolor...

Sulewski Porter Bałtycki

Sulewski Porter Bałtycki to styczniowa nowość, o której prawdopodobnie mało kto słyszał. Ale ja postaram się dzisiaj to zmienić. Piwo to jest dziełem Browaru Sulewski z Hrubieszowa (wschodnia Lubelszczyzna). Jego początki sięgają 2010 roku, kiedy Tomasz Sulewski otworzył w Hrubieszowie browar restauracyjny połączony z hotelem. Obiekt mieści się w zabytkowym, odrestaurowanym budynku dawnego klubu (kasyna) garnizonowego wojsk carskich. Obecnie warzone są tam piwa specjalne i edycje limitowane. Natomiast trunki na szerszą skalę powstają od 2021 roku w wybudowanym od zera nowoczesnym browarze rzemieślniczym, po drugiej stronie miasta. Sulewski Porter Bałtycki posiada 20° Plato – tak gwoli ścisłości.    Totalnie czarne piwo pieni się nader obficie. Pierzynka jasnobeżowej piany jest niezwykle drobna, zbita i puszysta. Opada wolniej niż stopy procentowe u Glapińskiego. Smak jest wysoce esencjonalny, wyraźnie palony i głęboki. Zupełnie znienacka atakuje mnie palony słód oraz łagod...

Imperial Baltic Porter z Jeżyną

Dziś na tapet biorę Imperial Baltic Porter z Jeżyną autorstwa Browaru Piwoteka. Od premiery tego piwa minęło już trochę ponad dwa lata. To sporo, ale przecież czas jest sprzymierzeńcem porterów bałtyckich, więc o to bym się mnie martwił. W składzie rzecz jasna, znajduje się sok jeżynowy. Piwo leżakowało sobie w beczce po Whiskey (nie wiemy jakiej), a całość została rozlana do bardzo ładnej flaszki o pojemności 375ml, znanej już w polskim krafcie. Ekstrakt początkowy zatrzymał się na 25° Plato). Trunek uwarzono w Browarze Nowomiejskim w Nowym Mieście Lubawskim, który chyba można określić jako „browar techniczny” kontraktowej Piwoteki. Po prostu struktura własnościowa obydwu tych podmiotów jest taka sama, albo bardzo podobna.    Napitek jest całkowicie czarny, bez przebłysków. Piana beżowa, niezbyt obfita, ale bardzo drobna, zwarta i puszysta. Opada w średnim tempie. Spodziewałem się wyraźnej cierpkości jeżyn, ale tak naprawdę jest ona bardzo subtelna i pojawia się tylko na...

Rzemiecha West Coast Pilsner

Mała przerwa od porterów bałtyckich, by uraczyć się jasnym napitkiem. Jest nim Rzemiecha West Coast Pilsner. Rzemiecha to cała seria piw z Browaru Gościszewo. Kilka z nich już pojawiło się na blogu – zapraszam do właściwych lektur. Od dawna już głoszę tezę o „hybrydyzacji” stylów piwa w polskim krafcie. Z czego to wynika? Ano chyba z tego, że browary przerobiły już pierdyliard ipek , z milion porterów, tysiące stałtów i pilsów. Dlatego kończą im się pomysły na nowe piwa. No więc, wymyślają coś, co nigdy wcześniej nie istniało (przynajmniej na etykiecie), aby przyciągnąć birgiczków. Innymi słowy krzyżują style, byleby napisać na butelce jakiś nowy zlepek słówek. Z tego powodu mamy takie wynalazki, jak Modern Grodziskie, Modern WC IPA, Brut IPA, Cold IPA, Foggy IPA, etc. Najlepiej wszystko z dopiskiem Hazy . Browar Gościszewo na ten przykład skrzyżował pilsa z łest kołstem . Czyli mamy tu drożdże dolnej fermentacji, ale chmielenie nowofalowe, głównie na goryczkę jak mniemam. Do ...

Bison Grass Baltic Porter

Pora na ostatnie piwo z boxa na tegoroczne Święto Porteru Bałtyckiego. Dotychczas najlepszym porterem był Polish Hops od Pinty. W pozostałych przypadkach czułem pewien niedosyt, choć oczywiście były to smaczne napitki. Dziś biorę się za Bison Grass Baltic Porter autorstwa Browaru Maryensztadt. Dodatkiem jest tutaj żubrówka, zwana też trawą żubrową, choć jej poprawna nazwa, to turówka wonna. Jak piliście kiedyś pewną wódkę rodem z Podlasia, to wiecie o co kaman. Gwoli przypomnienia – wszystkie portery z zestawu mają 22 ballingi.   Piwo jest ciemnobrunatne, ale nie czarne. Piana kolorem przypomina cappuccino, jest bardzo drobna, zwarta i puszysta. Opada bardzo powoli, zostawiając delikatne firany na szkle. Smakuje to, jak porter bałtycki z jakimś dodatkiem. Obcym elementem z pewnością jest nieźle wyczuwalna nuta anyżowa oraz nieco mniej ziołowa. Dominuje oczywiście solidna czekoladowo-pralinkowa baza, podszyta ciemnym słodem i kakao. Tuż za nimi kroczy pieczywo razowe, nieco kar...

Porter Grodziski od Pinty

1666 butelek Piwa Á la Grodziskie o pojemności 0,33l zapoczątkowało w 2010 roku Smoky Revolution w Polsce. Wówczas jeszcze Browar Pinta nie istniał, ale sukces tego piwa bez wątpienia przyczynił się do jego powstania rok później. Od tamtego czasu zmieniło się praktycznie wszystko, ale Pinta przez te wszystkie lata cały czas pamiętała o samym piwie Grodziskim, jak i ogólnie o piwach wędzonych. Rok 2025 był niejako podsumowaniem 15-stu lat Smoky Revolution w Polsce, a jego finałowym piwem jest właśnie Porter Grodziski. Tu warto wspomnieć, że jest to kooperacja z PSPD, które w zeszłym roku także świętowało piętnastą rocznicę swojego istnienia. Piwo oparte jest oczywiście na słodzie pszenicznym wędzonym, tak jak oryginalne Grodziskie. Ekstrakt początkowy zatrzymał się na 20° Blg.   Piwo wygląda na totalnie czarne z niezbyt obfitą pianą barwy e cru. Kołderka zbudowana jest ze średniej wielkości pęcherzy, ale ma spore problemy z trwałością. W smaku od razu czuć dym, ale nie jest to jak...

Polish Forest Baltic Porter

Browaru Nepomucen (tudzież NEPO) nikomu przedstawiać nie trzeba. To mistrzowie w swoim fachu, a ten fach, to bez wątpienia piwa z dodatkiem igliwia. Tych piw było już tak wiele, że pewnie nawet sam Mateusz Kupracz (piwowar) nie jest w stanie ich zliczyć. Tak się składa, że w zestawie na Baltic Porter Day 2026 był Polish Forest Baltic Porter od NEPO. Oczywiście z leśnym wsadem, konkretnie z gałązkami świerku. Z rzeczy nieoczywistych warto jeszcze wspomnieć o słodzie żytnim na pokładzie. Czy ekipa ze Szkaradowa to dowiezie? Już spieszę z odpowiedzią, choć jestem o to spokojny, niczym mnich buddyjski po czterdziestu latach medytacji.    Piwo jest bardzo ciemnobrunatne, ale nie czarne. Piana dość obfita, drobna i bardzo sztywna. Po prostu betonowa! Opada strasznie powoli, zostawiając sowite firany na szkle. Ulallaa! Bardzo świerkowy porterek. Połowa wrażeń smakowych to iglaki, ale bazę słodową też czuć. Mamy tu sporo czekolady, kakao, ciemnego chleba i prażonego słodu. Z dosko...

OKO W OKO - Southside vs Break

Już jakiś czas nie było piwnego pojedynku, więc ‘wułala’. Do starcia staje Southside z Browaru Brokreacja i Break z Browaru Hop Brook. Trunek z Zatora to Polish Black IPA nachmielony Książęcym, Amora Preta i Sybillą. W składzie mamy między innymi słód pszeniczny, owsiany i płatki owsiane. Niestety ekstraktu nie podali (mały wkurw). W drugim narożniku staje do walki Break z debiutującego u mnie Browaru Hop Brook (również nie podali ekstraktu skurczybyki). To kontraktowiec z Libertowa, czyli okolic Krakowa. Browar zadebiutował pod koniec 2023 roku, więc nie tak dawno. Do uwarzenia tego piwa użyto chmielu Citra, Cascade, Cascade Cryo. Mosaic oraz Amarillo. Taka trochę amerykańska klasyka można rzec. No to zacznijmy to starcie, bo mnie z deka suszy. Southside Ma dość blady kolor. W zasadzie to bursztynowy, mahoniowy, taki ciemny brąz po prostu. Piana koloru ecru jest niezbyt wysoka, średnio ziarnista, o przeciętnej trwałości. W smaku odnajdziemy trochę czekolady, ciemne słody, ch...

Baltic Dreams od Magic Road

Lecimy z kolejnym porterem bałtyckim. Tym razem to Baltic Dreams z browaru Magic Road, który pojawił się na rynku na początku listopada zeszłego już roku. To podstawka, czyli porter bez żadnych dodatków. Troszkę może dziwić jęczmień palony w składzie, który jest raczej domeną imperialnych Stoutów . No, ale ‘bałtyki’ też przecież mogą być gorzkawe i trochę palone. Tego bym się nie czepiał w przeciwieństwie do ekstraktu, który nie wiemy, jaki jest. To już kolejne piwo, gdzie nie podano tak ważnej informacji! Szkaluję i zawsze będę szkalował. To powinno być w ogóle zakazane. Tyle w temacie.   Czarne piwerko pieni się bardzo dziarsko. Beżowa, wpadająca w ecru, piana zbudowana jest ze średniej wielkości pęcherzy. Jest puszysta i dość sztywna. Opada niespiesznie. W smaku są wyraźne tony kawy bez cukru i palonego jęczmienia (a jednak). Nieco dalej mamy gorzką czekoladę, palone słody oraz pumpernikiel. W tle natomiast hasają sobie łagodne nutki popiołu i tiramisu. Alkohol jest bardzo do...

Polish Hops Baltic Porter

Pora na drugie piwo z zestawu na Baltic Porter Day 2026. Moon Lark ze swoim porterem zwiśniami wypadł dość dobrze, ale czułem wyraźny niedosyt. Mam nadzieje, że Pinta to dowiezie i nie sprawi mi zawodu. Browar z Wieprza powtarza się jako jedyny z zeszłorocznego zestawu i wydaje mi się, że tak już będzie co roku. Oni chyba maczają też palce w logistyce i dystrybucji tych zestawów. Browar Pinta dodał do zestawu porter bałtycki naznaczony wyraźnym chmieleniem (podobnie jak rok wcześniej). Tym razem jednak zamiast Ameryki mamy polskie chmiele – Izabella i Oktawia, które są uznawane za polskie chmiele nowofalowe. Piwo ma 22 ballingi , podobnie zresztą jak wszystkie z tego zestawu.    Piwo jest czarne i nieprzejrzyste. Jasnobeżowa piana dochodzi do średnich rozmiarów. Jest mieszano ziarnista, ale dość długo cieszy oko. Zostawia wyraźne firany na szkle. To nie jest porter na słodką modłę. Sporo tu gorzkiej czekolady, pralin belgijskich i lekko palonych słodów. Nieco dalej mamy ł...

SHORT TEST: Perła 9,1%

  Prolog: Browar Perła mógł nas zaskoczyć zimą jakimś RISem, czy nowym porterem bałtyckim. Tymczasem zaskoczył strong lagerem i to jasnym strong lagerem! Ehhh…. O co kaman: W styczniu w ‘żabsonach’ pojawiła się nowość - Perła 9,1% z dopiskiem Extra Strong Beer. Woltaż olbrzymi, jak na jasnego lagera. Przypomnę tylko, że iks lat temu było piwo o nazwie Perła Czarna Extra Strong ( de facto nie była czarna, tylko jasna i miała 8%). Wdzianko: Złociste, klarowne, z tzw. „iskrą”. Piana bardzo obfita, sztywna, drobna i trwała. Kichawa mówi: Jest karmelkowo i słodowo. Nieco dalej mamy skórkę chleba, biszkopty, nuty trawy i ziemistego chmielu. Alko jest znakomicie ułożone. Etanol jest ledwo wyczuwalny, co przy takim woltażu jest rzadkością. Niezły aromat, choć oczywiście czuć, że to strong lager. Jadaczka mówi: Czuć wyraźnie słodowe klimaty. Jest białe pieczywo, biszkopty i herbatniki. W tle minimalna kwaskowatość, delikatny chmiel, ziemistość, karmel i subtelna goryczka. Wódą nie ...

Polish Cherries Baltic Porter

Echa Baltic Porter Day wciąż gdzieś tam jeszcze rozbrzmiewają. Przecież portery bałtyckie można pić nie tylko w trzecią sobotę stycznia. Przecież można je sączyć cały styczeń. Przecież można je degustować całą zimę, a nawet przez okrągły rok! Tego nikt nie sprawdza – wierzcie mi. W końcu porter bałtycki to Piwowarski Skarb Polski 😊 Ja na ten przykład dziś napoczynam słynny zestaw porterów na BPD 2026. O jego dostępności w Kauflandzie można by już napisać oddzielny post, ale ja nie o tym. Zestaw został nazwany Polish Soul Edition, a każdy porter zawiera jakiś dodatek kojarzony z Polską właśnie. Wszystkie mają po 22° Blg. Zacznę od piwa Polish Cherries Baltic Porter, który zawiera dodatek soku z wiśni. Wiśnia jakoś nieszczególnie kojarzy mi się z Polską, ale okej. Niech im tam będzie. To nie jest takie ważne.    Czarne piwo pieni się średnio obficie. Ciemnobeżowa kołderka jest bardzo drobna, zwarta i puszysta. Opada raczej powoli, zostawiając niewielkie zacieki na szkle. Sm...

Porter Bałtycki Jabłko z Browaru Wawrzyniec

W połowie grudnia popełniłem tekst na temat porteru bałtyckiego z dodatkiem wędzonej gruszki z Browaru Wawrzyniec (link tutaj ). Okazuje się, że jeszcze nowszym piwem jest Porter Bałtycki Jabłko. Tam dodatkiem była wędzona gruszka, tutaj jest wędzone jabłko sechlońskie. Jest to więc jabłkowy odpowiednik słynnej już Suski Sechlońskiej. Nomen omen Wawrzyniec już miał sztosowy porter bałtycki z Suską (kliknij tutaj ). O ile temat wędzonej gruszki od niedawna zaczął się przewijać w porterach (co najmniej 4 takowe widziałem), o tyle pierwsze słyszę o porterze bałtyckim z jabłkiem! Ciekawy jestem bardzo jak to zagra. Wiem, że Wawrzyniec umie w ‘bałtyki’, dlatego jestem raczej spokojny. Z kronikarskiego obowiązku napomnę jeszcze, że piwo ma 22 ballingi .    Z pozoru czarne piwo pod światło mieni się rubinowymi refleksami. Beżowa piana jest drobna, puszysta i gęsta, ale finalnie dość szybko się dziurawi. Jezu, ależ to jest wędzone! Sto razy bardziej, niż wersja z gruszką. Aż przypo...

Piwo Na Miodze Ze Śliwką

Nieraz już powtarzałem, że nie jestem wielkim fanem piw miodowych. Jednak do serii „Piwo Na Miodzie” z Browaru Jabłonowo widocznie mam jakiś sentyment. Muszę skosztować każdego trunku i zdecydowana większość bardzo mi smakuje. Wiecie, że to jest już dziewiąte piwo z tej serii?! Najnowszym dziełem z Jabłonowskiej Manufaktury Piwnej jest Piwo Na Miodzie Ze Śliwką. Taki dodatek czasem jest spotykany w porterach bałtyckich, niekiedy w koźlakach lub RISach, ale w piwie miodowym śliwki, to ja nie kojarzę. Tak dokładnie, to składzie mamy koncentrat śliwkowy, a miód jest wielokwiatowy. Oczywiście obowiązkowo muszą być też aromaty (oby z głową).    Piwo ma kolor miodowy (a jakże), tudzież herbaciany i jest lekko zmętnione. Piana jest bardzo obfita, drobniutka, zwarta i betonowa. Opada całe wieki, tworząc sowity lacing . W smaku jest oczywiście słodko, ale to chyba żadne zdziwko. Miód jest bardzo wyraźny i naturalny. Gdzieś tam w oddali majaczą kwiaty, karmel oraz toffi. Natomiast ś...

Dog Watch z Browar Inne Beczki

Kurz po Baltic Porter Day pewnie już dawno opadł, ale nie u mnie. Ja praktycznie co roku obchodzę Baltic Porter Month. Nie inaczej jest i tym razem. Dziś biorę na tapet Dog Watch - piwo uwarzone na zeszłoroczny Baltic Porter Day, więc powinno być już nieźle wyleżakowane. To dzieło Browaru Inne Beczki i Marcina Chmielarza, którego chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Etykieta może i wygląda skromnie i niczego nie zdradza, ale to nie jest taki zwyczajny porter bałtycki. W składzie mamy płatki owsiane, słód orkiszowy, pszeniczny, cukier kandyzowany ciemny, chińską herbatę lapsang oraz olejek sosnowy (czy aromat, a olejek to to samo?). Jak może wiecie, liście do tego lapsanga wędzi się dymem z korzeni sosny lub cedru. Dzięki czemu herbata zalatuje też szkocką „łychą”, więc doznania powinny być dość nietypowe. Niestety, jak zawsze w przypadku braku wysokości ekstraktu na etykiecie – szkaluję taki proceder. Na szczęście internety mi podpowiedziały, że piwo ma 20° Plato. Let’s go .  ...

Portermass Double Vanilla

Jedziemy z kolejną nowością przygotowaną na tegoroczny Baltic Porter Day. Co prawda, akurat to piwo pojawiło się już w grudniu ubiegłego roku, no ale to nic nie zmienia. Portermass to już całkiem spora seria porterów, które zawsze mają bardzo duże parametry. Portermass Double Vanilla posiada olbrzymie 30° Blg oraz srogie 11% alko. Jak nazwa wskazuje – leżakowano go z laskami wanilii. Od razu kojarzy mi się nowy porter Po Godzinach od Ambera, chociaż tam jeszcze było dodane espresso. Pinta umie w imperialne portery bałtyckie, więc zacieram rączki i biorę się do roboty. Znaczy się do picia 😊   Piwo jest czarne, jak guano nietoperza. Piana brązowa, średnio pęcherzykowa, nader obfita, jednak dość szybko się dziurawi i opada. Nie pozostawia lacingu. Nowy Portermass jest zajebiście gładki i gęsty, niczym olej Kujawski. Wanilia jest wyraźna, ale nie dominująca. Na pierwszym planie jawi się lekko palony słód oraz gorzka czekolada. Dopiero później wjeżdża wanilia, pumpernikiel i pral...

Opowieści z Mchu i Paproci

Opowieści z Mchu i Paproci powoli stają się serią porterów bałtyckich (coś jak Mentor z ReCraftu). W zeszłym roku piłem wersję Bourbon B.A . (wyrwała z kapci), a na tegoroczny Baltic Porter Day udało mi się zakupić podstawkę. To jest chyba dokładnie to samo piwo, które było dostępne jeszcze w 2024 roku. Została mi do upolowania jeszcze wersja z orzechami. Rzeczony trunek to oczywiście imperialny „bałtyk” o parametrach 9,5/24. Mamy tu stosunkowo płytkie odfermentowanie, co najczęściej zwiastuje sporą słodyczkę. Do piwa nie dorzucono żadnych dodatków. No to lecimy.   Zupełnie czarne piwo pieni się niezbyt obficie. Beżowa kołderka posiada drobną i zwartą teksturę, opada jednak trochę za szybko. Smak to prawdziwy kunszt piwowarstwa rzemieślniczego. Solidne ciało oferuje morze czekolady deserowej oraz ciemnych słodów. Szybko do głosu dochodzi też chlebek razowy, toffi, cukierki kukułki i kawa zbożowa. W oddali natomiast możemy podziwiać subtelne tony cukru brązowego, karmelu i ciast...

Porter Bałtycki Barrel Aged z Cieszyna

Jak świat długi i szeroki, trzecia sobota stycznia, to Baltic Porter Day lub po naszemu - Święto Porteru Bałtyckiego. Dla mnie cały styczeń jest ze wszech miar porterowy, ale na ów szczególny dzień zawsze trzeba wybrać coś niezwykłego (co by potem zbierać szczene z podłogi). Wybór nie był łatwy, ale skusiłem się na naprawdę wiekowe piwo. Porter Bałtycki Barrel Aged został rozlany dokładnie 2 grudnia 2021 roku, jeszcze za poprzednich włodarzy zabytkowego browaru w Cieszynie. Ma już więc ponad cztery lata, a przecież jeszcze zapewne kilkanaście miesięcy leżakował w tanku i w dębowej beczce po Bourbonie . Oczywiście to są bardzo dobre wieści. Piwo ma olbrzymie 28° Blg oraz sakruckie 12,7% alko! Naprawdę konkretny z niego zawodnik. Widać, że nie bierze jeńców.    Ciemnobrunatne piwo pieni się nader skąpo. Beżowa pianka jest drobna i puszysta. Po dłużej chwili zanika do cienkiej obwódki. Piwo nie jest tak gęste, jak się spodziewałem po ekstrakcie. Dominują ciemne słody, czekola...