Kurz po Baltic Porter Day pewnie już dawno opadł, ale nie u mnie. Ja praktycznie co roku obchodzę Baltic Porter Month. Nie inaczej jest i tym razem.
Dziś biorę na tapet Dog Watch - piwo uwarzone na zeszłoroczny Baltic Porter Day, więc powinno być już nieźle wyleżakowane. To dzieło Browaru Inne Beczki i Marcina Chmielarza, którego chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Etykieta może i wygląda skromnie i niczego nie zdradza, ale to nie jest taki zwyczajny porter bałtycki. W składzie mamy płatki owsiane, słód orkiszowy, pszeniczny, cukier kandyzowany ciemny, chińską herbatę lapsang oraz olejek sosnowy (czy aromat, a olejek to to samo?). Jak może wiecie, liście do tego lapsanga wędzi się dymem z korzeni sosny lub cedru. Dzięki czemu herbata zalatuje też szkocką „łychą”, więc doznania powinny być dość nietypowe. Niestety, jak zawsze w przypadku braku wysokości ekstraktu na etykiecie – szkaluję taki proceder. Na szczęście internety mi podpowiedziały, że piwo ma 20° Plato. Let’s go.
Czarne i nieprzejrzyste piwo generuje niewielkich rozmiarów pianę o beżowej barwie i średnio ziarnistej strukturze. Niestety kołderka szybko opada z sykiem jadowitego węża.
Trunek jest mega gładziutki w ustach, taki wręcz jedwabisty, kremowy. Mimo różnych dodatków z miejsca czuć, że to porter bałtycki. Jest przyjemna czekolada, kakao, pralinki, ciemne słody oraz karmel. Daleko w tle majaczy natomiast skórka chleba, wanilia, sosna, łagodna żywica oraz cukier kandyzowany. Tej żywicy jednak nie jestem pewien, bo troszkę zalatuje mi tu też bergamotką, czy innym cytrusem. „Rudej na myszach” nie odnotowałem. To samo tyczy się nut herbacianych i alkoholu. Nic nie czuć. Smaczne, ale zarazem nieco dziwne piwo. Słodkawe, ale nie zamulające.
Aromat jest bardzo ładny, ale już trochę mniej porterowy. Ciemne klimaty wyraźniej są tutaj zmieszane z rzeczonymi dodatkami. Mamy tu zatem ciemne słody, mleczną czekoladę, kakao, nuty sosnowe, żywiczne i pomarańczowe/mandarynkowe. W głębi chowają się nieśmiałe echa karmelu, ciemnego chleba oraz starego drewna. Herbaty brak. Ponownie alko jest nieobecne, choć z drugiej strony woltaż przecież nie jest jakiś okrutny.
Dog Watch to nietypowy porter bałtycki. Dodatki są dość wyraźne (poza samą herbatą) i wnoszą tu pewien powiew świeżości. W ciemno rzekłbym, że to jakiś hoppy porter bałtycki. Oczywiście czuć, że nie jest to waga ciężka, ale to akurat nie przeszkadza. Piwo jest szalenie gładziutkie, dość pełne w smaku, złożone i deserowe. Najbardziej chyba brakuje tu jakiejś goryczki, jakiegoś pazura, kontry. Tak, czy siak, piwo smakuje nieźle.
OCENA: 6/10
CENA: 9.90ZŁ (Alkohole Przy Glogera)
ALK. 7,5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 17.01.2027
BROWAR INNE BECZKI//BROWAR BŁONIE

Komentarze
Prześlij komentarz