piątek, 2 października 2015

APARTMENT

Rzeczą normalną jest, że gdy robię piwne zakupy przeważnie wybieram same nowości, ewentualnie coś, co mi wcześniej umknęło, a na czym mi bardzo zależało. Niestety w momencie, kiedy biorę ten trunek na warsztat, znaczy się robię ‘reckę’, to mija już tyle czasu od jego premiery, że mało kto w ogóle o nim pamięta. Wkur... denerwuje mnie to jak jasna cholera, ale co zrobić? Piw jest od groma, a czas nie jest przecież z gumy, że nie wspomnę o wątrobie, czy mamonie...
Jednym właśnie z takich nowych-starych specjałów jest Apartment z Browaru Raduga, który swego czasu zakupiłem w Tesco. Jak głosi etykieta jest to Six Flakes AIPA, czyli amerykańska IPA z sześcioma rodzajami płatków zbożowych: pszenicznymi, owsianymi, żytnimi, ryżowymi, gryczanymi i jaglanymi. No jeszcze tylko mleka brakuje i śniadanko jak znalazł ;p


Apartment w szkle prezentuje bardzo zacnie – obfita czapa śnieżno białej piany dumnie pręży muskuły. Jest ona niezwykle drobna, puszysta i przede wszystkim szalenie trwała. Skubana opada naprawdę w ślimaczym tempie, sakrucko oblepiając przy tym szkło. Lacing jak złoto!
Piwo nosi lekko ciemnozłote wdzianko, przy czym jest lekko mętne, bo niefiltrowane.
Biorę pierwszy łyk. Wysycenie nie za wysokie, ale w normie. Na pierwszym planie słodowa podbudowa typu chlebowo-zbożowego, wsparta nieznacznymi niuansami karmelu. Nawet dość niezła, ale w euforię nie wpadłem. Dalej mamy już naleciałości chmielowe – jest kapka cytrusa (głównie grejpfrut), a także garść owoców tropikalnych. Wtóruje im całkiem pokaźnych rozmiarów żywica, odrobina ziół oraz solidnie ukryte akcenty leśne, tudzież sosnowe. Na finiszu natomiast niepodzielnie króluje bardzo mocna, ziołowo-żywiczna goryczka, która lekko zalega i jest nieco tępa. Niestety z biegiem czasu zaleganie robi się coraz dłuższe, a to już nie jest takie przyjemne.

Aromat za to jest naprawdę bardzo interesujący. Tutaj akcenty owocowe z miejsca przejmują pałeczkę – mamy tu mango, liczi, granat, marakuję, grejpfrut, a także szczyptę ananasa, brzoskwini, moreli i poziomki. W to wszystko swoje trzy grosze wtrąca subtelna limonka i słodka pomarańcza. Mhmmm.... takie coś to ja rozumiem! Spod tego owocowego płaszcza bardzo ciężko jest przebić się ulotnej słodowości, ale może to i lepiej. Na co komu ona? W tle pobrzmiewa delikatna nutka żywicy, która świetnie komponuje się z całą resztą. Dawno już nie wąchałem tak świetnego piwa, owoce niemal ścinają z nóg ;p
Piwo zostało uzbrojone w bardzo wysoką pełnię, gładką teksturę, niezłą pijalność oraz iście doskonały balans. Słodowa słodycz natychmiast dostaje po uszach od bardzo konkretnej i wyrazistej goryczki, szkoda tylko, że trochę za bardzo zalegającej, no ale przecież nie może być wszystko na ‘cacy’.
Sumarycznie Apartment jest dość treściwym napitkiem z mocno wytrawnym finiszem. Nie za bardzo rozumiem i nie wyczuwam roli tych wszystkich płatków zbożowych, bowiem jakoś nie specjalnie przełożyły się one na smak, a tym bardziej zapach. W tym wypadku tylko i wyłącznie chmiele zrobiły co trzeba.
Tak, czy siak piwo jest bardzo smaczne i cechuje się silnym, niepowtarzalnym i bezkompromisowym aromatem. Polecam bez obawień (pozdro dla kumatych). Zwłaszcza hop headom.
OCENA: 8/10
CENA: 6.99ZŁ (Tesco)
ALK.6%
TERMIN WAŻNOŚCI: 15.01.2016
BROWAR RADUGA//BROWAR ZODIAK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz