poniedziałek, 12 września 2016

BYDGOSKIE SESYJNE


Znowu będzie o pogodzie. Kto bardziej wrażliwy, niech zacznie czytać od końca, albo niech zmarszczy freda ;p
Cudownie piękna aura do Polski zawitała. Aż chcę się żyć. Słupki rtęci dochodzą do 30 kresek, a ja czuję się jak ryba w wodzie. Jajka się pocą, ale to nic. Ważne, że w takie dni bardziej legalnie niż zwykle mogę pić piwo. Żona raczej już nie krzyczy: znowu żłopiesz to piwsko?! Wiadomo, że trzeba się nawadniać, dużo pić. Ale ja wody nie tykam, bo to nie ma żadnego smaku. Generalnie to jestem zdania, że woda to jest dla zwierząt. My ludzie, pijemy piwo ;)
Tak więc dziś nawodnię się pilsem o wszystko mówiącej nazwie Bydgoskie Sesyjne. Miałem je zdegustować w ramach „Tygodnia z Browarem Osowa Góra”, ale tydzień ma tylko siedem dni, a piw miałem osiem. Czas to nie guma od majtek, że się rozciągnie. 


Przelewam tego pilsa i oglądam. Piwo jak piwo – jasno złota barwa, spora czapa białej i puszystej piany o drobnych pęcherzach. Fajnie, że piana jest trwała. Opada naprawdę wolno, wyraźnie brudząc przy tym szkło. Aż ślinka cieknie.
Biorę pierwszy łyczek. Smakuję, mlaskam i oblizuję wary. No niezłe piwko. Rześkie, lekko chmielowe, lekko słodowe z wyraźną i mocną goryczką na finiszu. Chmielowo-ziołowa goryczka jest odrobinę szorstka i trochę zalega na podniebieniu, ale da się z tym żyć. Tak wyrazistej goryczy właśnie mi brakowało ostatnio w Leżajsku. Bydgoskie Sesyjne dobrze wchodzi, jest pijalne i lekkie w odbiorze. Jednym słowem – daje radę.

Zapach też jest w porządku. Ze szkła wydobywa się przyjemnie chmielowy aromat uzupełniony lekkim dodatkiem słodu, chleba i zbóż. Z tła natomiast wyłaniają się łagodne cienie trawy, kwiatów oraz ziół. Całość dość intensywna i złożona. Podoba mi się.
Piwo ma odpowiednią do stylu pełnię, świetny balans i bardzo uwodzący zapach. Jest lekkie, rześkie i jak sama nazwa wskazuje – sesyjne. Pije się je szybko i bezboleśnie. Wchodzi lepiej niż woda i w przeciwieństwie do niej ma smak ;) Gdyby tylko ta goryczka była bardziej ułożona, to naprawdę byłby sztos. Niestety za zaleganie muszę odjąć jeden punkcik.
Z pewnością nie jest to najlepszy pils jaki piłem, ale bez obawień piwo mogę Wam polecić. Nie sfilcuje Wam skarpetek, ale wypić można. Na zdrowie!
OCENA: 7/10
CENA: nieznana
ALK.5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 12.10.2016
KUJAWSKI BROWAR REGIONALNY OSOWA GÓRA

1 komentarz:

  1. Spróbuj Horneta z dużą alkoholowością, i karmelem, albo Pszeniczne praktycznie bez piany. Osowa też ma swoje fuckupy.

    OdpowiedzUsuń