środa, 18 listopada 2015

KWAS DELTA

Browar Pinta nie ustaje w eksperymentach, czego efektem jest Kwas Delta (ciekawy jestem kiedy dojdą do Omegi?), czyli czarny Berliner Weisse, albo jak woli Pinta – Berliner Schwarze. Jest to już czwarty kwasior z tego browaru, który należy także do rodziny Pinta Miesiąca. Wrześniowa nowość została specjalnie uwarzona na trzecią edycję Beer Geek Madness, jednakże większość zgodnie twierdzi, że piwo wcale takie szalone nie jest.
A czy właściwie jest Berliner Schwarze? To z wyglądu ciemne i bardzo lekkie piwo pszeniczne, którego kwaśność pochodzi od bakterii Lactobacillus Plantarum. I w zasadzie to by było na tyle. Nie ma tu żadnych dziwnych dodatków w stylu zmielone bycze jądra, czy odchody skunksa macerowane w dwudziestoletniej Whisky ;p


Mój dzisiejszy gość generuje dość obfitą pianę barwy ecru, jednakże jej żywotność pozostawia wiele do życzenia. Z początku wysoka pierzynka szybko się rozrzedza i ulega metamorfozie do postaci cienkiej koronki, by po kilku minutach zupełnie zniknąć.
Kwas Delta to w zasadzie niemal czarne piwo, lecz nie jest to zasługa ciemnych słodów, a ekstraktu słodowego barwiącego – taka sytuacja. Jest to więc zabieg celowy, bowiem czarne piwo ma smakować jak jasne (trochę podobnie jak w Black IPA). I w rzeczy samej zaraz ten smak zweryfikuję, wpierw jednak muszę to obwąchać.
Skłamałbym, gdybym napisał, że aromat jest intensywny. Wręcz przeciwnie – jest okrutnie słaby! Naprawdę ciężko wyczuć tu coś konkretnego, poza wyczuwalną kwaskowatością, będącą wypadkową zapachu wody po kiszonych ogórkach i kiszonej kapuście. W tle pałęta się jeszcze nieco soku z cytryny, delikatna słodowa nutka oraz szczypta niuansów chleba razowego, które są na granicy mojej percepcji. Na tym niestety koniec.

W smaku piwo mocno orzeźwiające i wytrawne. Dosyć wyraźna porcja kwasku w połączeniu z drobnym i raczej wysokim wysyceniem doskonale ugasi nasze pragnienie. Niestety kwasek ponownie kojarzy się nieco z kiszoną kapustą vel. ogórami kiszonymi. Nie jest to jakieś obezwładniające skojarzenie, ale jednak. Niezbyt bogate wrażenia kończą się na soku z cytryny i bardzo subtelnym słodzie jęczmiennym.
Rzeczony trunek to bardzo lekkie piwo, które jedyne co ma do zaoferowania to bakterie... przepraszam – dosyć wyraźny kwasek, dodatkowo niezbyt szczęśliwie kojarzący się z pewnymi kiszonymi warzywami... Pełnia jest niska, ale nie wymagajmy cudów od 9% ekstraktu. Pijalność oceniłbym jako przeciętną – mniej więcej od połowy piwo robi się trochę męczące, głównie za sprawę sporej monotonii. Nic się tu kurna nie dzieje, jednowymiarowość aż kłuje w język.
Zdecydowanie jest to najsłabszy kwasior od Pinty, choć do tragedii jeszcze daleka droga. Coś mi się wydaje, że chyba zabrakło pomysłu.
OCENA: 6/10
CENA: ok. 6.50ZŁ
ALK.3%
TERMIN WAŻNOŚCI: 12.04.2016
BROWAR PINTA//BROWAR NA JURZE

4 komentarze:

  1. dla mnie to piwo smakowało jak mocno odchudzona alfa....

    ciemne ale smakuje jak jasne- dla mnie to piwo jasne, a barwa nic nie wnosi... ja nie wyczulem "ciemnych" aromatów i smaków... troche poroniony pomysł.

    I motyw bakteri kwasu mlekowego staje sie powoli nudny, jednowymiarowosc w tych piwach dominuje. Beta była bardzo dobra, mimo tez 9blg (prosze mnie poprawic jesli sie myle) to to piwo było bardzo przyjemne, a gdyby nieco zwiekszyc wędzonke to by wymiatało.

    Jeśli pojawi sie nastepny kwas i nie zmienią "rodzaju kwasku" to nie wróze nic dobrego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, nie czuć tu ciemnych klimatów, bo piwo zostało uwarzone na jasnych słodach, a swój czarny kolor zawdzięcza ekstraktowi słodowemu barwiącemu, który nie wnosi nic do piwa, oprócz barwy (z tego co się orientuję).

      Usuń
    2. dlatego to piwo uważam za pomyłke...
      i jak wspomniałem, niech zmienia rodzaj kwasku... nie tylko bakterie kwasu mlekowego go dają...

      Usuń
  2. No można przejechać sie na tym piwie za pierwszym razem , jak łapiesz za butelke w nadzieji ciemnego piwka z posamakiem, a tutaj ciemny tylko kolor bo smaku ciemnego brak.

    OdpowiedzUsuń