czwartek, 26 listopada 2015

KWAS PRUSKI

Kto by pomyślał, że Browar Na  Jurze stanie się czołowym - obok Pinty i Szałupiw - producentem kwachów piwnych?
Jedną z ostatnich (albo nawet ostatnią) ich nowością jest Kwas Pruski, czyli piwo w stylu Berliner Weisse. Nie żadna hybryda upstrzona tysiącem rożnorakich dodatków, lecz czyste stylowo niemieckie, lekkie i kwaśne piwo pszeniczne, którego mekką jest Berlin, a domeną bakterie kwasu mlekowego. Może nie jest to żadne novum na polskim rynku piwa, ale nawet biorąc pod uwagę cały świat, jest to bardzo rzadko uprawiany styl piwa. Z tego też względu cieszy fakt, iż w Polsce mamy już kilka piw w tym stylu, jednak niektóre z nich to różnego rodzaju wariacje oryginalnego Berliner Weisse.
Z tą czystością stylu w przypadku Kwasu Pruskiego, to też nie do końca prawda, ponieważ oprócz polskiej Marynki, niemieckiego Hallertauer Tradition, użyto tu nowofalowych odmian chmielu (Citra i Amarillo), by jak mniemam dodatkowo podbić cytrusową stronę piwa.


Kwas Pruski tak obficie się pieni, że naprawdę ciężko zmieścić piwo do szklanki. Olbrzymich rozmiarów czapa zbudowana jest z mieszanej wielkości pęcherzy, a jej śnieżno biała barwa i kosmiczna wręcz trwałość pochodzą chyba z innej planety! Nie inaczej jest z lacingiem – gruba i zwarta koronka przepięknie zdobi ścianki, szkoda, że tego nie widzicie...
Piwo jest rzecz jasna mętne, a jego kolor to słomkowe wcielenie złota, do złudzenia przypominające typową barwę naszego Grodziskiego (zdjęcie tego nie oddaje).
Czas obwąchać to cudo. Zapach jest dość intensywny jak na tak lekki trunek. Dominuje tu wyraźna cytrusowa rześkość, aż chwilami kręci w nosie. Tuż obok dumnie pierś wypina nader przyjemna kwaskowa nuta, która jest szlachetna jak tylko jest to możliwe. Żadne tam ogórki kiszone, czy kapusta – po prostu czysta i świeża kwaskowość, nieco kojarząca się z obraną przed chwilą cytryną, czy limonką. Na samym końcu dopiero egzystuje niewielka dawka lekkiego słodu pszenicznego, która w kulturalny sposób daje o sobie znać. Nie narzuca się i cichutko siedzi sobie w koncie. Całość pachnie czysto i wyraźnie, naprawdę namiętnie stylowy aromat :D

Kwasior z Jury tak cudownie pachnie, jak i smakuje. Tu również dają o sobie znać amerykańskie chmiele - namacalne wręcz cytrusy naprawdę wnoszą niebywałą dozę świeżości i orzeźwienia (aż zaczynam tęsknić za sierpniowymi upałami). Cytrynowa kwaśność jest dosyć cierpka, ale w sumie taka przecież ma być. Cierpka i wytrawna. Słodowo-chlebowe tło, podobnie jak w aromacie, pełni tutaj tylko rolę biernego statysty, nie wychylając się za bardzo, bo i po co? Co ciekawe na finiszu pojawia się na chwilkę subtelna chmielowa goryczka, która jednak po chwili zostaje całkowicie przykryta zajefajnym kwaskiem i świeżo pokrojonym cytrusem. Wysycenie jest niebywale drobne i dość wysokie, w sympatyczny sposób podszczypuje język. Really cholernie przyjemne piwko ;p
Zawierciański rarytas to czyste stylowo i niebywale pijalne piwo, które urzeka wyraźnym i świeżym aromatem oraz równie wyrazistym i soczystym wręcz smakiem. Pełnia jest niska, ale przy tak niskim ekstrakcie to zrozumiałe.
Jest to wybitnie wytrawne piwo, lekkie, niezmiernie kwaskowe i zarazem proste w swojej konstrukcji, niczym budowa przysłowiowego cepa! Widać wyraźnie, że wykonano tutaj kawał dobrej roboty, bo pije się je jednym duszkiem....
Nie dziwi mnie już teraz pierwsze miejsce w kategorii Sour Ale w niedawnym Konkursie Piw Rzemieślniczych, który odbywał się w ramach Poznańskich Targów Piwnych.
Wielkie propsy Browarze Na Jurze! Uwarzyliście genialne piwo. Macie u mnie szacun na mieście ;)
OCENA: 9/10
CENA: ok. 6.50ZŁ
ALK.3,7%
TERMIN WAŻNOŚCI: 04.2016
BROWAR NA JURZE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz