Przejdź do głównej zawartości

Posty

SHORT TEST: Tango Milonga z Browaru Sady

Prolog: Na tym grajdołku były już opisywane piwa Mango Tango oraz Tango z Mango , no więc przyszła pora na Tango Milonga. Taka kolej rzeczy. O co kaman: Mam przed sobą jakże popularny styl – Hazy IPA w wykonaniu Browaru Sady. Jest to klasyczne podejście, bez udziwnień i dodatków. Wdzianko: Bez zarzutu. Wzorowa, gęsta, drobna, zwarta i niezwykle trwała piana. Barwa piwa żółto-pomarańczowa, bardzo mętna. Klasa. Kichawa mówi: Pięknie to pachnie. Bardzo świeżo, rześko i owocowo. Mamy tu jakże naturalny aromat białych oraz żółtych owoców. Większość z nich cechuje tropikalny rodowód. Na dalszym planie występuje ciasteczkowa słodowość i bardzo przyjemne akcenty kwiatów i łagodnej żywicy. Jadaczka mówi: Piwo jest dosyć gładkie, pełne w smaku, soczyste, owocowe i wytrawne na finiszu. Miks białych owoców (melon, białe winogrono, ananas, liczi, agrest) nieźle dogaduje się z mango, papają i czerwonym grejpfrutem. Na drugim planie pobrzmiewa lekka, chlebowa słodowość oraz nuty kwiatów. ...

Traŭbo - RIS Rioja Barrel Aged

  Pamiętacie wybitnego sztosa, jakim był/jest RIS Tajemniczy Ogród z Browaru Nook? Ten imperialny Stout na azocie naprawdę wymiatał. Okazuje się, że Nook poszedł za ciosem i co jakiś czas wypuszcza to piwo w wersji barrel aged . Mnie udało się dorwać dwie takie buteleczki. Na pierwszy ogień idzie Traŭbo leżakowany w beczkach po hiszpańskim czerwonym winie Rioja . Piłem już kilka ‘risów’ po tych beczkach i wiem, że wówczas piwo robi się wyraźnie kwaskowe, a niekiedy nawet cierpkie. Czy tak będzie i tym razem? Sama nazwa piwa raczej nie sugeruje, że jest to Tajemniczy Ogród, ale jak się dobrze człowiek przyjrzy, to małym druczkiem pod słowem Traŭbo, jest napisane „by Tajemniczy Ogród”. Uważam jednak, że powinni zostać przy oryginalnej marce i dopisywać tylko rodzaj beczki. Obecnie każda wersja piwa ma inną nazwę.  Niemalże każde piwo leżakowane w drewnie praktycznie się nie pieni i tu jest tak samo. Czarny jak węgiel kamienny napitek w rzeczy samej jest wyraźnie kwaskowy, ...

Po Godzinach - Koźlak Dubeltowy z Czeremchą

Koźlak Dubeltowy z Czeremchą oficjalnie wjechał na salony. To najnowsza propozycja Browaru Amber z serii „Po Godzinach”. Jego prapremiera odbyła się w końcu września podczas eventu o nazwie Koźlaki Blogerskie . Miałem przyjemność uczestniczyć w tej imprezie, o czym powszechnie wiadomo. Wówczas jeszcze to piwo było przed generalnym rozlewem, ale akurat jedną beczkę mieliśmy do dyspozycji. Można też było sobie własnoręcznie zapuszkować premierowego koźlaka i zabrać do domu, co też i ja uczyniłem. To jest właśnie degustacja tego piwa, które sam sobie zapuszkowałem. Troszkę się obawiam w jakim ono jest stanie, bo oczywiście takie zabiegi wiążą się z tym, że do puszki dostało się całe mnóstwo tlenu, który jak wiadomo jest wrogiem piwa. W dodatku mamy tu jeszcze brak pasteryzacji oraz miesiąc od zapuszkowania, więc obawa wzrasta podwójnie. Premierowy koźlak posiada 18,1º Blg oraz równo 7% alkoholu. Owoce czeremchy dodano do niego w postaci przecieru, a wyglądają one podobnie do czarnego...