Pamiętacie wybitnego sztosa, jakim był/jest RIS Tajemniczy Ogród z Browaru Nook? Ten imperialny Stout na azocie naprawdę wymiatał. Okazuje się, że Nook poszedł za ciosem i co jakiś czas wypuszcza to piwo w wersji barrel aged. Mnie udało się dorwać dwie takie buteleczki. Na pierwszy ogień idzie Traŭbo leżakowany w beczkach po hiszpańskim czerwonym winie Rioja. Piłem już kilka ‘risów’ po tych beczkach i wiem, że wówczas piwo robi się wyraźnie kwaskowe, a niekiedy nawet cierpkie. Czy tak będzie i tym razem?
Sama nazwa piwa raczej nie sugeruje, że jest to Tajemniczy Ogród, ale jak się dobrze człowiek przyjrzy, to małym druczkiem pod słowem Traŭbo, jest napisane „by Tajemniczy Ogród”. Uważam jednak, że powinni zostać przy oryginalnej marce i dopisywać tylko rodzaj beczki. Obecnie każda wersja piwa ma inną nazwę.
Niemalże każde piwo leżakowane w drewnie praktycznie się nie pieni i tu jest tak samo. Czarny jak węgiel kamienny napitek w rzeczy samej jest wyraźnie kwaskowy, taki wiecie – winny. Ale dominują rzecz jasna ciemne klimaty – palony słód, czekolada deserowa, łagodna kawa ze śmietanką oraz prażony jęczmień. Tłem suną subtelne nuty starego drewna i czerwonego wina. Ciecz jest cholernie gęsta, niesamowicie jedwabista i kremowa w odczuciu. Palona goryczka urasta do średnich rozmiarów. Etanol delikatnie daje o sobie znać, nieznacznie rozgrzewając przełyk. Sumarycznie jest bardzo dobrze ułożony i szlachetny. Mega smaczne jest to piwo. Takie wręcz dostojne, szykowne i eleganckie. Mniam!
A co tam piszczy w aromacie? Ano dużo. Przede wszystkim typowo RISowe zajawki: ciasto brownie, czekolada deserowa, świeżo parzona kawa, palony słód, gorzkie kakao. Dalej mamy akcenty lekko kwaskowe, winne i spory przekrój ciemnych suszonych owoców (śliwki, rodzynki, daktyle, figi). Tuż nad horyzontem majaczy natomiast bardzo ulotny cukier trzcinowy, mokre drewno oraz szczypta melasy. Całość została delikatnie podszyta ułożonym i gładkim alkoholem, kojarzącym się z drogim winem, tudzież szlachetną nalewką. Jakże genialny i złożony to aromat!
Traŭbo to istne arcydzieło, podobnie jak jego pierwotna wersja. Może nie jest od niej lepsze, ale na pewno inne. Bardzo dużo się tu dzieje, jest wiele wątków i kontrastów, dzięki czemu piwo jest całkiem nieźle zbalansowane. Kwasek z pewnością nie przeważa, a to jest bardzo ważne. Piwo niesamowicie gładko rozpływa się po podniebieniu, tworząc aksamitny, lekko kawowy i lekko kwaskowy finisz. Bardzo dobra robota. Świetna rzecz :D
OCENA: 9/10
CENA: ok 20ZŁ
ALK. 10,3%
TERMIN WAŻNOŚCI: brak
BROWAR NOOK
Komentarze
Prześlij komentarz