Przejdź do głównej zawartości

Posty

OKO W OKO - Książęce IPA Bezalkoholowe vs Miłosław Bezalkoholowe IPA

  Mówienie, że istnieje moda na piwa bezalkoholowe, to jak mówienie, że inflacja jest duża. Obydwa stwierdzenia to zwyczajny truizm. Nie mniej jednak, to co się dzieje na rynku piw 0% okrutnie mnie zadziwia. Już praktycznie połowa piw koncernowych ma swoje bezalkoholowe odpowiedniki, a z każdym miesiącem jest tego więcej. Browary regionalne i rzemieślnicze także mają tutaj swój kawałek tortu. W sklepach są już przecież specjalne lodówki, tzw. „strefa zero”. Ja na serio nie rozumiem tego fenomenu. Przecież jak nie mogę pić alkoholu, to kupuję napój, sok, itp. (do wyboru, do koloru). Piwo po prostu zawsze kojarzy mi się z procentami i kropka. Może ja jestem jakiś dziwny, albo staroświecki? Na owym blogu jednak można przeczytać całkiem sporo recenzji bezalkusów . Najczęściej jako forma porównania wersji regularnej i bezalkoholowej. Dziś jednak tak nie będzie, bowiem w szranki staje Książęce IPA Bezalkoholowe oraz Miłosław Bezalkoholowe IPA . Wyrób z Browaru Fortuna gościł już u mn...

Wake & Bake - najlepsze piwo konopne jakie piłem!

  Jakiś czas temu testowałem piwo Konopne z Kościerzyny, które mówiąc wprost, było bardzo średnie. To znaczny niczego nie urywało, choć pić się dało. W tamtejszym poście rzekłem zdanie, iż „piwa konopne” to jeszcze nie żadna moda. Otóż chyba powoli będę zmieniał zdanie w tym temacie, bo coraz więcej takich trunków widzę w sklepach. Ostatnio natknąłem się na ten przykład na Wake & Bake z Browaru Inne Beczki. W składzie rzecz jasna susz konopny oraz naturalny aromat. Oczywiście obowiązkowo zielona flaszka, co by jeszcze podkreślić chmielowo-konopny klimat. Jest to IPA chmielona po amerykańsku.  Piwo nie chciało się pienić, a to co widzicie na fotce udało mi się wymusić. Nie za wysoka piana składa się ze średniej wielkości pęcherzy, jest dosyć puszysta i przeciętnie trwała. Kolor trunku to ciemne złoto, albo przybrudzony pomarańczowy. Całość jest wyraźnie mętna. Pierwszy kontakt jest bardzo pozytywny. Piwo jest bardzo świeże, rześkie, no i porządnie konopne. „Zielsko” ...

GARDENSIDE - kolejne piwo "Po Godzinach" od Ambera

  Wiosna w pełni, zatem dzisiaj coś idealnego na taką porę roku. Piwo może i nie jest zbyt lekkie woltażowo, ale zapowiada się iście owocowo i wiosennie. Drugim najnowszym piwem z serii „Po Godzinach” od Ambera jest Gardenside. W sympatycznym „bączku” kryje się Triple Fruit Ale . Na etykiecie jest jakieś słowne nawiązanie do piwnej tradycji Belgii, ale tu raczej nie chodzi o belgijskie drożdże, bardziej o moc i owocowy sznyt. Do piwa dorzucono bowiem żurawiny, głogu i morwy białej. Jak mniemam, chodzi tu właśnie o owoce tychże roślin, choć szczegółów na etykiecie nie ma. Całość nachmielono niezwykle popularnym ostatnio chmielem Sabro oraz poczciwym i dobrze znanym Cascade. Na uwagę zasługuje również duży ekstrakt na poziomie 21º Blg i stosunkowo niewysoki woltaż, co świadczy o płytkim odfermentowaniu.  Gardenside przywitał mnie piękną miedzianą barwą, pod światło wpadającą w rubinową czerwień. Piwo jest idealnie klarowne, a piana… olbrzymia, gęsta, beżowa, średnio pęcherzy...