Przejdź do głównej zawartości

PIASECZYŃSKIE Leśny Lager od BeerLabu


Browaru BeerLab (z Łozisk pod Piasecznem) za bardzo nie znam, dlatego postanowiłem dać mu drugą szansę. Niebywale przeciętnie wypadł ichni sour z marakują, toteż mam nadzieję, że Piaseczyńskie Leśny Lager zmaże tą, może niewielką, ale jednak plamę.
Myślałem na początku, że jest to piwo w stylu Baliosa, Foresta od Nepomucena lub Miłosława Sosnowego, ale gały niemal wyszły mi z orbit, gdy odkryłem w jak wielkim błędzie żyłem. Niby leśny lager, ale tak naprawdę lasu to to piwo nie widziało. No, chyba że przez okna browaru, o ile tenże akurat stoi między drzewami. Czytam ci jak skład, a tam aromat naturalny z rokitnika i aromat naturalny z jałowca! Owszem, może to nic wielkiego, z pewnością nie trucizna i już kilka polskich browarów „uraczyło” nas takimi dodatkami, ale ja mówię krótkie i stanowcze „nie”. Skoro to kraft, czyli rzemiosło, to nie powinno się chadzać na skróty. Trzeba było wziąć te gałązki świerku, sosny, czy innego jałowca i wrzucić je do kadzi lub też przefiltrować przez nie piwo. Inne browary udowodniły, że się da. Kurde, aż mi brewka drgnęła, tak się zdenerwowałem.


Co jak co, ale piwo ładnie się prezentuje. Jest przyjemnie złociste i lekko zamglone w barwie. Do tego jest sporych rozmiarów czapa bialutkiej, kremowej i niezwykle puszystej piany, która jest zbita, drobna i dosyć żywotna muszę przyznać.
Piję. No czuć ten leśny wkład. Nie mam bladego pojęcia czym charakteryzuje się rokitnik, ale jałowiec i owszem. Całość kojarzy się z lasem, ale odzywa się tu również namacalna wręcz ziołowość. Nie powiem, żeby to było złe. Dodatki lekko dominują, ale wydaje się, że jeszcze nie są przesadzone. Słodowa nuta przywodzi na myśl słodkie herbatniki, biszkopty i białe pieczywo. Na drugim planie swoja rolę odgrywa całkiem fajna kwiatowość, mnie osobiście kojarząca się bardzo z jaśminem. Z głębi tła natomiast można wyłuskać nieśmiałe tony czerwonych owoców. Nie wiem, może to ten rokitnik? W sumie nie napisano, czy chodzi tu o aromat owoców, czy gałązek. W każdym razie mi przypomina to leśne poziomki, ewentualnie truskawki. Serio. Jest też i ziołowa goryczka. Niezbyt mocna, ale z pewnością odczuwalna. Fajna, zwiewna, łagodna, krótka i niezalegająca. Podoba mi się. Całość na plus. Piwo jest smaczne, w miarę naturalne i dosyć złożone.
Aromat, jak łatwo się domyślić jest intensywny i wyraźnie nasiąknięty rzeczonymi dodatkami. Las jednak jako taki, niezbyt mocno daje tutaj o sobie znać. Bardziej są to klimaty ziołowe oraz kwiatowe. Ponownie nasuwa mi się na myśl jaśmin oraz ponownie mój móżdżek konotuje wokół poziomek, a nawet dzikich leśnych malin. W każdym razie czerwone owoce są i będę się tego trzymał. Całość spina nienachalna, acz wyczuwalna woń zbóż, słodu oraz białego pieczywa. Ładnie to pachnie muszę przyznać i dość naturalnie, a to chyba najważniejsze.
Piwo jak na dwunastkę jest zadziwiająco pełne w smaku i niebywale gładkie, takie kremowe można rzec. Balans spisuje się bez zarzutu, pijalność też jest dosyć wysoka. Ciecz pachnie naprawdę ładnie, poniekąd słodko, owocowo i kwiatowo. Natomiast szukając tu typowego lasu, czyli iglaków, raczej się zawiedziemy. Po prostu nazwa wprowadza nas delikatnie w błąd, tudzież we wspomniane maliny. W każdym razie piwo zasługuje na uznanie. Wyszło dosyć naturalnie i bez przeginki. Mam wrażenie, że bardzo posmakuje płci pięknej, choć i ja jestem zadowolony z obrotu sprawy. Ale jeszcze raz podkreślam, że nie jestem zwolennikiem aromatów. Uważam, że powinno używać się namacalnych (prawdziwych) składników, wówczas za taki efekt mam podwójny respekt do browaru.
OCENA: 7/10
CENA: ok 6ZŁ
ALK. 5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 07.04.2020
BROWAR BEERLAB

Komentarze

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

OKO W OKO - Trybunał '90 vs Piwo Jasne

A to ci niespodziankę zrobił nam Kopyr i Browar Piotrków. W ‘biedrach’ kilka dni temu pojawiła się nowość Trybunał ’90 – piwo jak dawniej. I wychodzi na to, że ten dopisek wcale nie jest z dupy. Wg Tomka to piwo smakuje i pachnie, jak typowy (czyt. dobrze zrobiony) pils z pierwszej połowy lat 90-tych. Czyli zanim koncernowe łapska zepsuły te wszystkie nasze Żywce, Tyskie, czy inne Okocimy. Trybunał ’90 ma nas przenieść w czasie do lat, gdy piwa były wyraziste, mocno słodowe i solidnie nachmielone na goryczkę. Kopyr jest niejako ambasadorem tego piwa, a także współautorem. Ponoć sporo jego wskazówek zostało wdrożonych przy tym projekcie (nawet słynna butelka euro). Od niedawna jakby zrobiła się moda na slogan „piwo jak dawniej”. Już w zeszłym roku takowym hasłem reklamował się przecież Miłosław Jasne Pełne, czy Herbowe z Cieszyna. Natomiast AleBrowar dopiero co wypuścił Piwo Jasne w retro-bączkach. W opisach mrugając do nas okiem, że to również jest piwo zrobione na starą modłę. Tak w...

TOP 10 POLSKICH PIW KONCERNOWYCH

Z racji moich zainteresowań, co jakiś czas ktoś mnie pyta, jakie jest moje ulubione piwo? Ja wówczas dyplomatycznie odpowiadam, że nie ma takiego piwa . Nie mam jednego ulubionego piwa, które darzyłbym największą estymą, szacunkiem i czcią, niczym muzułmanie Allaha. Powiem więcej: nie mam nawet jednego ulubionego browaru. I to z bardzo prostego powodu – na rynku jest tak dużo polskich świetnych, wręcz rewelacyjnych piw, że nie jestem w stanie wybrać jednego! Nie żartuję. Mimo widocznej rewolucji piwnej w naszym kraju, nadal zdecydowana większość konsumentów piwa, to niedoinformowani, zamknięci w sobie konserwatyści, którzy przez całe swoje życie pili co najwyżej 3-4 marki piwa. Oczywiście tymi piwami są ‘jasne pełne’ od „wielkiej trójcy” (KP, GŻ, CP), no może co niektórzy napili się raz, czy dwa porteru z Żywca. Z myślą o takich osobach   postanowiłem napisać mały przewodnik, odnośnie najlepszych piw koncernowych, które miałem okazję próbować. Dlaczego akurat rzuciłem s...

OKO W OKO - Perła Chmielowa vs Perła Export

  Było już porównanie Perły Chmielowej Pils w brązowej i zielonej butelce ( tutaj ), no więc w końcu przyszedł czas rozstrzygnąć, która Perełka jest lepsza – Chmielowa, czy Export. Obydwie z pewnością mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ja raczej opowiadam się za tymi pierwszymi, choć z pewną rezerwą. A tak osobiście i prywatnie, to wolę Chmielową, ale w brązowej flaszce. Co ciekawe, Perła Export pojawiła się na blogu, jako jedna z pierwszych recenzji, a było to równo dziesięć lat temu… To, że są to te same piwa już na wstępie trzeba wykluczyć, bowiem woltaż aż nadto się różni. Producent w obydwu przypadkach nie podaje składu, więc nie wiemy tak naprawdę, jakie różnice są na papierze, ale za chwilę przekonam się, jakie będą w ocenie organoleptycznej. Perła Chmielowa Pils Ładne piwko, złociste, klarowne. Piana średnio obfita, dość rzadka i szybko się dziurawi. Kilka minut i już jej nie było. Lacingu brak. W smaku znajome nuty trawiastego chmielu, ziół oraz jasne...

OKO W OKO - Łomża Jasne vs Łomża Pils

  W swojej blogerskiej karierze piłem już nie jedną Łomżę. W zasadzie to chyba wszystkie jakie były przez ten czas na rynku. Wiadomo, że jedne piwa znikają, a w ich miejsce pojawiają się inne i mam tu na myśli tylko w obrębie jednej marki. Tak więc tych Łomż/Łomżów trochę już na blogu było. Ostatnio wpadłem jednak na pomysł, aby porównać dwa chyba najbardziej popularne piwa z tej marki – Łomża Jasne i Łomża Pils . To pierwsze jest mi bardzo dobrze znane i lubiane. Można rzec, iż ostatnio regularnie zasila ono moje gardło. Jest piwem szeroko dostępnym, względnie niedrogim, dosyć smacznym i po prostu pijalnym. Łomża Pils natomiast pojawiła się na rynku jakieś dwa lata temu, a na blogu dostała taką samą notę, jak jej starsza siostra. Jednakże piłem to piwo łącznie może trzy razy. Złych wspomnień nie mam, więc uważam je za godnego rywala dzisiejszego „pojedynku”. Łomża Jasne Piwo ubrane jest w jasno złoty odcień o idealnej klarowności. Piana jest całkiem słusznych rozmiarów,...

WIELKI TEST PIW W ZIELONYCH BUTELKACH

Oj, dużo Harnasi musieli wyduldać osiedlowi żule przez czas, który minął od ostatniego Wielkiego Testu w gronie moich najlepszych znajomych. Prawie półtora roku trzeba było czekać na to, jakże fajne wydarzenie, ale jak to zwykle bywa nie zawsze każdemu pasowały terminy. No, ale jak już się spotkaliśmy to i się działo ;) Szesnaście różnych piw, ale o co najmniej jednym wspólnym mianowniku. Ilość bodajże rekordowa spośród naszych testów, ale przecież rynek pod tym względem nie zawodzi. Zielone butelki są wszędzie, bo przecież te piwa są takie chmielowe ;) Do sedna zatem. SPRAWY TECHNICZNE Tak jak było wcześniej, tak i teraz – anonimowe próbki, piwa odpowiednio schłodzone, dziesięciopunktowa skala i później średnia arytmetyczna naszych ocen. Pod uwagę braliśmy przede wszystkim poziom nachmielenia, jak również rześkość, pijalność oraz poziom i jakość goryczki. No i oczywiście wady, które niekiedy też miały miejsce. Przy okazji wyjaśniłem testerom czym jest ”zapach skunksa...

OKO W OKO - Perła Chmielowa (brązowa butelka) vs Perła Chmielowa (zielona butelka)

Zgodnie z zapowiedziami teksty ukazujące się na blogu, gdzie porównuję ze sobą dwa piwa noszą od teraz nazwę „Oko w Oko” i stanowią niejako odrębny dział. Oczywiście wciąż są to recenzje, ale w moim odczuciu chyba nieco bardziej interesujące niż tradycyjne posty. Piwa tu opisywane są w jakimś stopniu do siebie podobne, może nawet niekiedy identyczne (przynajmniej w teorii). W każdym razie zawsze coś ich ze sobą łączy, ale też jednocześnie niekiedy dzieli. Moim zadaniem jest wskazać różnice i podobieństwa oraz rozstrzygnąć, które z nich jest lepsze i dlaczego. Jak widzicie dziś zajmę się piwem Perła Chmielowa Pils, bo tak brzmi pełna nazwa najbardziej popularnego „piwa regionalnego” z Lubelszczyzny. Nie zamierzam tutaj wchodzić w dysputy, czy Perła Browary Lubelskie to browar regionalny, czy już koncernowy. Faktem jest, że to moloch, a jego piwa można bez problemu kupić w całej Polsce. Kto nie był nigdy na Lubelszczyźnie zapewne nie wie, że w tamtych stronach słynna Perełka wyst...

SHORT TEST: Perła 9,1%

  Prolog: Browar Perła mógł nas zaskoczyć zimą jakimś RISem, czy nowym porterem bałtyckim. Tymczasem zaskoczył strong lagerem i to jasnym strong lagerem! Ehhh…. O co kaman: W styczniu w ‘żabsonach’ pojawiła się nowość - Perła 9,1% z dopiskiem Extra Strong Beer. Woltaż olbrzymi, jak na jasnego lagera. Przypomnę tylko, że iks lat temu było piwo o nazwie Perła Czarna Extra Strong ( de facto nie była czarna, tylko jasna i miała 8%). Wdzianko: Złociste, klarowne, z tzw. „iskrą”. Piana bardzo obfita, sztywna, drobna i trwała. Kichawa mówi: Jest karmelkowo i słodowo. Nieco dalej mamy skórkę chleba, biszkopty, nuty trawy i ziemistego chmielu. Alko jest znakomicie ułożone. Etanol jest ledwo wyczuwalny, co przy takim woltażu jest rzadkością. Niezły aromat, choć oczywiście czuć, że to strong lager. Jadaczka mówi: Czuć wyraźnie słodowe klimaty. Jest białe pieczywo, biszkopty i herbatniki. W tle minimalna kwaskowatość, delikatny chmiel, ziemistość, karmel i subtelna goryczka. Wódą nie ...

WIELKI TEST MÓZGOTRZEPÓW

W pewien chłodny listopadowy wieczór, ja i czterech moich ziomali, spotkaliśmy się u mnie na kwadracie celem spożycia alkoholu. Nie jakieś tam zwykłe żłopanie piwska do meczu kopanego, czy innego MMA. Otóż tego wieczoru miał miejsce Wielki Test Mózgotrzepów!!! 9% alko and more … A co? Jak się bawić, to się bawić. Drzwi wyje…, okno wstawić ;p Oficjalnie strong lagery , w żargonie żulerskim mózgotrzepy lub mózgojeby . Są to jasne i bardzo mocne piwa o wyraźnie narzucającym się charakterze słodowym i alkoholowym. Ich jedynym celem jest dostarczenie do organizmu procentów, z czego doskonale zdają sobie sprawę wszyscy stali bywalcy osiedlowych monopolek (pozdro Wiesiek). Walory smakowe są tutaj na ostatnim miejscu. Tak to przynajmniej wygląda w teorii. SPRAWY TECHNICZNE Tym razem ekipa Wielkiego Testu składała się z pięciu osób: ·          Damian – amator Żubra w puszce (w butelce zresztą też). Nigdy nie rusza się z domu bez sw...