poniedziałek, 17 marca 2014

ORTODOX STOUT


ALK.5,6%. Dzisiaj jest Dzień Świętego Patryka, patrona Irlandii, w której ów dzień jest świętem narodowym i religijnym. Święto to staje się coraz popularniejsze w wielu krajach na całym świecie, w tym w Polsce. Przyjęło się, że w tym dniu najlepiej jest uraczyć się jakimś stoutem, co niniejszym czynię.
Gdy w połowie ubiegłego roku AleBrowar zapowiedział nową serię ortodoksyjnych, czystych stylowo piw miałem mieszane odczucia, podobnie jak i wiele innych osób. Pierwszym i jak do tej pory jedynym (!) wypustem z tej serii jest Ortodox Stout, który jak się okazało nie był wcale taki ortodoksyjny, za sprawą amerykańskich chmieli rzecz jasna.
Na szczęście chłopaki chyba wzięli sobie do serca ten błąd, czy też (nie)zamierzoną pomyłkę i postanowili za namową piwnej społeczności (czyt. fejsbukowej społeczności) uwarzyć to piwo na angielskich chmielach: Challenger i Fuggles. Niestety porównać w żaden sposób tych dwóch wersji nie mogę – Ortodoxa na amerykańcach nie miałem sposobności się napić. 


Co ciekawe, interesujące w ostatnim czasie jest zjawisko decydowania o losach danego piwa lub ingerowania w recepturę przez zwykłych konsumentów. Oprócz nowej wersji dzisiejszego stoutu, AleBrowar uwarzył niedawno fanowską wersję piwa Smoky Joe ze zmienioną recepturą, a wszystko to było wynikiem głosowania w ankiecie. Poza tym jest jeszcze Grupa Żywiec ze swoimi trzema nowościami, na które również będzie można głosować, eliminując tym samym dwa najsłabsze piwa. Nie ukrywam, że tym podobne zabiegi mają moją całkowitą aprobatę. W końcu konsumenci mogą dostać to, czego konkretnie chcą. I mają na wpływ.
Ortodox Stout ma nienaganną prezencję – czarny jak węgiel kamienny kolor, wysoka, gęsta, drobno ziarnista czapa piany o beżowej barwie, która dość długo egzystuje i wspaniale osadza się na ściankach. Co za widok!
Piwo nie jest przesadnie wysycone dwutlenkiem węgla, ilość gazu jest dla mnie wręcz optymalna.

W zapachu pierwsze skrzypce odgrywa ciemna czekolada przeplatana elementami kawy z mlekiem i ciemnym słodem. Na drugim planie średnio intensywna paloność, która nader przyjemnie muska moje nozdrza. Natomiast w tle swoje trzy grosze dorzucają delikatne chmielowe cienie, nadając nieco świeżości czarnemu charakterowi tego napitku.
Smakowo jest bardzo podobnie. Gorzka czekolada i wyraźne ślady świeżo parzonej kawy, delikatnie owinięte subtelną paloną nutą. Tłem płyną sobie niewielkie ślady karmelu. Na finiszu obecna średnio mocna chmielowo-ziołowa goryczka, która minimalnie zalega.
Piwo jest gładkie i dość płytkie zarazem, wydaje się być bardziej półwytrawne, aniżeli wytrawne. Pełnia jest średnia, natomiast pijalność dość wysoka.
Ogólnie rzecz ujmując jest to smaczne i czyste stylowo piwo, nie mniej jednak czuję pewien niedosyt. No mówiąc wprost, to dupy nie urywa. Czegoś mi tu brakuje, czegoś co wyróżniałoby ten trunek, spośród innych dry stoutów.
Ps. jeśli nie jesteś piwnym freakiem, to możesz nie zwracać uwagi na ostatnie zdanie. I na przedostatnie również.
OCENA: 7/10
CENA: 6.90ZŁ (Skład Piwa)
ALEBROWAR//BROWAR GOŚCISZEWO

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz