czwartek, 9 sierpnia 2012

MAGNUS ŻURAWINOWY

ALK.6%. Była już czekoladka, wiśnia, a teraz przyszła pora na żurawinkę od Jagiełły. Zapewne będą porównania do Redd’sa Cranberry, gdyż jak na razie na tym się kończą moje doświadczenia z piwami żurawinowymi. Osobiście to lubię wódki z cranberry, ale to już inna bajka.
Specjał ten zaskoczył mnie kolorem, spodziewałem się intensywnej czerwieni, a dostałem ciemny burgund, pod światło wpadający w  rubin. 

Wysycenie dwutlenkiem węgla jest tu okropelnie niskie, wręcz zerowe! Nie tak powinno to wszystko wyglądać, w końcu to nie nalewka babuni tylko nadal piwo.
Piana, która się pojawiła miała ładny, beżowy odcień, była dość gęsta, drobno pęcherzykowata, ale cechowała ją nader krótka żywotność. Zniknęła po 3 minutach niemal do zera.

Piwo raczej nie grzeszy obfitością, jeśli chodzi o zapach. Co prawda czuć wyraźnie aromaty żurawinowe, a dokładniej mówiąc jakiś mega słodki syrop żurawinowy, lecz dalej mamy tylko dokładkę owocową w postaci nut aroniowych, truskawkowych i poziomkowych. Baza piwna (słód)w ogóle niewyczuwalna.
Smak jest giga słodki, nie przypominam sobie aż tak słodkiego piwa. Zdecydowanie góruje słodycz, która z czasem zamula mnie do tego stopnia, że robię przerwy, żeby zmęczyć ta małą buteleczkę 0,33 litra. Nie wiem ile tam wsypali cukru lub jakiegoś słodzika, ale nie wyszło z tego piwo, tylko jakaś słodka pseudonalewka, pozbawiona jakichkolwiek elementów piwnych, takich jak słód czy chmiel.
Kobietom pewnie to piwo zasmakuje, ja jednak szukam czegoś bardziej wyrazistego, nieszablonowego i wielowymiarowego. Zaryzykuję nawet stwierdzenie o niewielkiej wyższości Redd'sa Cranberry nad tym wynalazkiem.
OCENA: 4/10
CENA: 2.90ZŁ (Skład Piwa)
BROWAR JAGIEŁŁO

1 komentarz:

  1. Jakoś zawsze z dala trzymałem się od tych owocowych rzeczy z Jagiełły :-)

    OdpowiedzUsuń