środa, 10 kwietnia 2013

ŚLĄSKIE RADLER


ALK.2%. Ależ było moje zdziwienie, gdy szukając piwa zimowego (grzańca), trafiłem na typowo letni trunek jakim jest radler. Gały prawie wyszły mi z orbit i to z kilku powodów.
Po primo: jaki jest sens i motyw wypuszczenia radlera de facto zimą?! Kupiłem to piwo w marcu, gdy jeszcze śnieg i mróz siały spustoszenie za naszymi oknami.
Po drugie primo: w życiu bym się nie spodziewał, że Browary Górnośląskie (należące do Van Pura), znane z niskobudżetowych marek zrobią radlera. Po trzecie primo: dlaczego wybrano akurat markę Śląskie, podczas gdy w portfolio Van Pura jest kilkanaście marek piwa?
Nie wiem, może tylko mi Śląskie kojarzy się z kiczem, tandetą, taniochą i menelami mozolnie sępiącymi każdy grosz na swoje ulubione Śląskie.
Tak, czy siak kupiłem piwko bez namysłu, które czekało aż do tej pory na cieplejszą aurę. 


Po przelaniu do szklanki niewielka, biała i grubo ziarnista piana znika do zera w tempie błyskawicy. Próżno jej również szukać na ściankach naczynia.
Piwo nosi klasyczny jak na radlera, żółtawo-słomkowy odcień i jest wyraźnie mętne.
Nasycenie CO2 wbrew pozorom nie jest zbyt wysokie, co mnie z deka zdziwiło, bo akurat w takim piwie przydałoby się wyższe.
Aromat to praktycznie sama lemoniada, czy jakiś inny napój słodzony cukrem i acesulfamem K. Cytrynowo-pomarańczowe aspekty odgrywają tu role pierwszoplanowe i w sumie to chyba jedyne. Piwnych zapaszków z pewnością tu nie uświadczymy, a całość bije sztucznością niemal na kilometr.

W smaku jest podobnie. Cytryna wespół z pomarańczą rozdają tutaj karty, zostawiając niewielkie pole manewru dla limonki i zielonych jabłek. Finisz zakończony jest bardzo dużą kwasotą, za dużą chyba nawet jak na radlera. Zabija ona w smaku nawet takie dodatki jak ww. cukier i acesulfam K! Zero jakiejkolwiek goryczki, czy choćby namiastki słodu. Do złudzenia przypomina 3 Cytryny ze Zbyszka.
Jest to wybitnie jednowymiarowe piwo, bezpłciowe, szare, wyprane ze smaku i do tego słabo pijalne. Jedynie duża moc orzeźwiania i cena odbija je trochę od dna beznadziejności. Zdecydowanie nie moja bajka, ciężko mi było dopić do końca.
OCENA: 3/10
CENA: 2.10ZŁ (monopolowy)
BROWARY GÓRNOŚLĄSKIE (VAN PUR)

2 komentarze:

  1. Skutecznie Zniechęciłeś do spróbowania . Dzięki ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro można komentować to: nie jestem smakoszem piwa i szukam raczej "kolorowych" smaków. Próbowałem większośc tych na naszym rynku nawet kusząc sie na malinkowe z biedronki czy smakowe z Carrefoura i przyznam że Śląskie Radler jest niemal identyczne w smaku (dla amatora podkreślam) jak Warka Radler droższa prawie dwukrotnie... Pomimo negatywnej powyższej wypowiedzi osoby bardziej doświadczonej i kompetentnej ja osobiście polecam spróbować.

    OdpowiedzUsuń