środa, 13 maja 2015

WRĘŻEL WIPA

Browar Wrężel - podobnie jak i inni rzemieślnicy - z uporem maniaka i zawziętością byka wypuszcza kolejne nowości, przy okazji skrupulatnie liftingując swój image. Zaczęło się od zmiany logo i etykiet, później doszło profesjonalne szkiełko firmowe jakim jest IPA Glass. Ostatnio natomiast kontraktowcy z Zarzecza dorobili się także drugiego szkła (snifter) upstrzonego nowym logiem Wrężela, które widzicie na poniższym zdjęciu. Ponadto pojawiły się także całkiem urokliwe reklamy w formie informacyjnych broszur, czy złożonych kartoników do postawienia na przykład na stoliku w jakimś tam wielokranie. No, ale przecie miało być o piwie...
Najnowszym dziełem Adriany Kukuły jest piwo o nazwie Wrężel WIPA. Jest to nic innego jak Wheat IPA, czyli po naszemu pszeniczne IPA, które od tradycyjnego American India Pale Ale, różni tylko (albo aż) dodatek słody pszenicznego. Ot i cała historyja. Aha, w piwie wylądował Columbus, Citra i słynny Equinox.


Rzeczone piwo pieni się bardzo przyzwoicie. Drobno ziarnista piana o białej barwie i zwartej strukturze podczas nalewania dziarsko pnie się ku górze. Niespiesznie opadając nader obficie osadza się na szkle, a cały ten proces trwa wystarczająco długo, by się nim nacieszyć
Wrężelowskie  pszeniczne IPA to bardzo mętny trunek, wyglądający jak tradycyjny niemiecki Hefeweizen. Jego barwa oscyluje pomiędzy pomarańczowym, a ciemno złotym odcieniem.
Wygląd to jednak pikuś, bo przecież każdego szanującego się kraftopijcę najbardziej interesi aromat oraz smak. Tym razem zacznę właśnie od aromatu, który muszę przyznać jest nader intensywny i przyjemny zarazem. Hamerykańskie chmiele z nawiązką wywiązują się ze swojego zadania, atakując nozdrza dojrzałymi cytrusami (głównie limonką i mandarynką), przy wtórujących im akcentach tropikalnych typu mango, granat i marakuja. Pomiędzy nimi brylują bardziej polskie ‘frukty’ z brzoskwinią i morelą na czele, które intensywnością wcale nie ustępują miejsca zagramanicznym krewnym. Pytaniem było, czy w tym intensywnie chmielonym wywarze faktycznie będzie czuć niuanse pszeniczne – odpowiedź jest jak najbardziej twierdząca. Poza słodem pszenicznym dostrzegam tu również niewielkie cienie chlebowe, lekką żywicę, ulotne nuty kwiatowe oraz bliżej nieokreślony kwasek, który kojarzy mi się z liśćmi szczawiu. Całość pachnie na wskroś owocowo, bowiem reszta to tylko przystawka.

W smaku piwo jest przyjemnie kwaskowe i orzeźwiające, a z każdą upływającą chwilą na wierzch wypływają coraz wyraźniejsze akcenty owocowe, które są mieszaniną cytrusów i tropików. Do głosu dochodzi też goryczkowy grejpfrut, całkiem wyraźny karmel oraz trochę żywicy. Tło natomiast zostało niemal doszczętnie zasiedlone przez śladowe ilości słodu (niekoniecznie pszenicznego) oraz igieł sosnowych, tworząc pożądaną i typową mieszankę każdego porządnego AIPA. Na finiszu swoje trzy grosze, a może i z pięć groszy dorzuca bardzo wyraźna i konkretna goryczka, która jest wypadkową chmielu, grejpfruta, żywicy oraz ziół. Poniekąd ta gorycz zalega, ale sumarycznie aż tak bardzo to nie przeszkadza (w końcu 72 IBU przy 15,5° Plato, to nie kaszka z mleczkiem).
Nowość od Wrężela cechuje się wysoką pełnią smaku, dość wysokim wysyceniem, gładką teksturą i co najwyżej średnią treściwością (słodyczy jest tutaj jak na lekarstwo). Oczywiście jest to zasługa sowitej goryczki i wybitnie cytrusowego charakteru, które tak naprawdę nadają ton całemu piwu. Dodatek pszenicy wpłynął przede wszystkim na mętność, trochę na aromat oraz na nieco większą gęstość tego napitku, jednak sumarycznie w smaku można było sądzić, że jest to zwykła ajpa. Piwo jest lekkie, typowo owocowe, pije się szybko i z pewnością w upalne dni będzie gasić pragnienie lepiej niż tonic, z którym poniekąd mi się kojarzy.
Podsumowując, jest to kolejne bardzo porządne piwo z Browaru Wrężel. Konkretne, wyraziste, bezkompromisowe i mające tzw. cohones. Oby tak dalej.
OCENA: 8/10
CENA: nieznana
ALK.6,3%
TERMIN WAŻNOŚCI: 06.11.2015
BROWAR WRĘŻEL//BROWAR ZARZECZE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz