wtorek, 11 sierpnia 2015

KWAS ALFA

Kwas Alfa od Pinty nie jest żadnym z obecnie debiutujących piw, ale z pewnością jest godne uwagi każdego szanującego się beer geeka. Jeśli go jeszcze nie piłeś to czeka Cię ekskomunika z piwnego półświatka! ;p
Otóż Kwas Alfa to zupełnie nowy wymiar smaków i zapachów, a tym samym nowe spojrzenie naszych piwnych rzemieślników na aktualną sytuację polskiego craftu. Oczywiście wynalazek od Pinty nie jest pierwszym w kraju piwem kwaśnym (chodzi o zamierzoną kwaśność), ale przy obecnym poziomie produkcji, dostępności i rozpoznawalności piw Browaru Pinta, niewątpliwie jest to kamień milowy polskiego piwowarstwa.
Co zatem jest takiego wyjątkowego w tym trunku? Do zakwaszenia brzeczki użyto bakterii kwasu mlekowego, czyli Lactobacillus Helveticus, powszechnie używanych np. do produkcji sera Ementaler. Kwas Alfa należy do gatunku Hoppy Sour Ale, czyli piw kwaśnych, ale jednocześnie wyraźnie chmielonych, co objawia się zarówno w smaku, zapachu, jak i goryczce. Specjał ten to single hop, nachmielony na wszystkich etapach (na goryczkę, smak i aromat oraz na zimno) jedną odmianą nowozelandzkiego chmielu Green Bullet.
Poza tym jest to kooperacyjny wywar uwarzony w Zawierciu, który jest dziełem Pinty i duńskiego browaru TO ØL - znanego w swoim kraju rzemieślnika.
Tyle teorii, czas na praktykę.


Kwasior od Pinty i TO ØL nalewa się z przyzwoitą i dość obfitą czapą białej piany, która jest drobna, w miarę zbita i jednocześnie puszysta. Opada w średnim tempie, zostawiając na szkle liczne zacieki.
Piwo sprawia wrażenie lekko mętnego, a jego barwa jest typowo złocista. Wysycenie określiłbym jako stosunkowo niewysokie. Przyznam, że spodziewałem się nieco więcej bąbelków.
W aromacie w zasadzie nie czuć, że mamy przed sobą jakiegoś kwacha (nie chodzi o Olka ;). Zaznacza się tutaj wyraźna przewaga słodowych klimatów, nie mniej jednak akcenty chmielowe, szczególnie kwiaty także dają o sobie znać. Nieco dalej pobrzmiewają delikatne nutki ziemiste i orzechowe, które niejedną osobę mogą zaintrygować. Ziemistość pochodzi od słody żytniego, o którym zapomniałem wcześniej wspomnieć, natomiast lekka orzechowość to właśnie zasługa bakterii kwasu mlekowego. W tle można wyczaić swoistą owocowość, przywodzącą na myśl po części cytrusy, po części słodsze owoce o jasnej barwie.
W smaku nie ma już żadnych wątpliwości, z czym mamy do czynienia. Wyraźny i bardzo orzeźwiający kwasek daje o sobie znać od pierwszego, do ostatniego łyku. Tuż za nim podążają przyjemne niuanse chmielowe, kwaśne cytrusy (limonka, cytryna) oraz śladowe ilości żółtej porzeczki, którą mam na podwórku, więc doskonale znam jej kwaśny profil smakowy. Słodowość jest tutaj mocno stonowana, no chyba że mamy na myśli ulotną ziemistą nutę, która i tak po chwili znika. Chmielowa goryczka jeśli nawet jest, to została niemal doszczętnie przykryta przez wszechogarniającą kwaśność. To w zasadzie byłoby na tyle, ale czy trzeba nam czegoś więcej?
Kwas Alfa to bardzo ekstrawaganckie piwo o stosunkowo sporej pełni i bardzo wyraźnym, wytrawnym charakterze, który z pewnością nie każdemu będzie pasować. Piwo jest bardzo lekkie w odbiorze, sesyjne, rześkie i okrutnie pijalne, mimo pewnej jednowymiarowości. Jeśli ktoś spodziewał się złożoności RISa, to na pewno się mocno rozczarował. 
Jak dla mnie jest to nader udany eksperyment – piwo różni się o 100% od tego, co znamy na co dzień. Kwaśność nie jest tutaj ordynarna, czy nazbyt duża. Co prawda dominuje, ale na pewno nie przeszkadza, zapewniając niezapomniane doznania.
Jednym słowem jest to bardzo ciekawy i oryginalny trunek, doskonale sprawdzający się w takie tropikalne upały, jakie obecnie mamy. A to jeszcze nie koniec, bo przecież Pinta ma już na koncie kolejne dwa kwachy, oczywiście inne niż ten. Stay tuned!
OCENA: 8/10
CENA: ok. 6.50ZŁ
ALK.4,3%
TERMIN WAŻNOŚCI: 23.10.2015
BROWAR PINTA & TO ØL//BROWAR NA JURZE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz