W niedługim odstępie czasu pojawiły się na horyzoncie dwa nowe Tyskacze - jeden w Dino, drugi w Lidlu. Przypadek? Na pewno nie, ale na wszelki wypadek postanowiłem sprawdzić, czy te piwa się w ogóle różnią (farbowanych lisów u nas nie brakuje). Nie wiem, czy wiecie, ale do tej pory było już Tyskie Pilzne oraz Tyskie Pilzner . No to teraz czas na Tyskie Pils. Zobaczcie jacy kreatywni ludzie pracują w tej Kompani Piwowarskiej. Obstawiam, że za kilka lat możemy spodziewać się piwa Tyskie Pilsner, albo Pilsener. Serio. Obydwa piwa mają bardzo podobny woltaż, zostały uwarzone w Tychach, a różnica wieku to tylko dwa tygodnie. Tyskie Pils jest all malt . Chmielowe zawiera dodatkowo jęczmień, a także olejek chmielowy, który zapewne budzi kontrowersje, ale niektórzy rzemieślnicy też z niego korzystają, więc spokojna wasza rozczochrana. Jedziemy z tym koksem! Tyskie Pils Złocisty napitek nalał się z dość pokaźną pianą – drobną, zwartą i puszystą. Jej trwałość jest zadowalająca. W smaku...
Prolog: Lato powoli odchodzi do lamusa, a ja bardzo chciałem spróbować tego piwa jeszcze, póki jest w miarę ciepło. Jak widać dałem radę (prawie). O co kaman: Amber Export pojawił się w połowie 2023 roku. Najpierw w bączkach 0,33L, a potem w małych puszkach. Od niedawna jest też dostępny w półlitrowej zielonej flaszce. To po prostu zwykły jasny lager. Nawet nie wiadomo na jakich chmielach. Wdzianko: Złote, klarowne z umiarkowaną i drobną pianą o białym kolorze. Kichawa mówi: Piwo pachnie świeżo, „zielono” i nader rześko. Dominuje chmiel, świeżo ścięta trawa i zielone liście tytoniu. W tle jawi się delikatna, chlebowa słodowość oraz jakiś owoc – chyba zielone jabłko z cytrusem. Jadaczka mówi: Proste piwo o słodowo-chmielowym profilu. Jest jeszcze białe pieczywo, trawa oraz minimalna piwniczność na finiszu. Goryczka niewysoka, ale przyjemna. Szału ni ma, ale źle też nie jest. Największe zdziwko: W sumie żadne. Piwo jest niemalże takie, jakie je sobie wyobrażałem. Epilog: Zapa...