Opowieści z Mchu i Paproci powoli stają się serią porterów bałtyckich (coś jak Mentor z ReCraftu). W zeszłym roku piłem wersję Bourbon B.A . (wyrwała z kapci), a na tegoroczny Baltic Porter Day udało mi się zakupić podstawkę. To jest chyba dokładnie to samo piwo, które było dostępne jeszcze w 2024 roku. Została mi do upolowania jeszcze wersja z orzechami. Rzeczony trunek to oczywiście imperialny „bałtyk” o parametrach 9,5/24. Mamy tu stosunkowo płytkie odfermentowanie, co najczęściej zwiastuje sporą słodyczkę. Do piwa nie dorzucono żadnych dodatków. No to lecimy. Zupełnie czarne piwo pieni się niezbyt obficie. Beżowa kołderka posiada drobną i zwartą teksturę, opada jednak trochę za szybko. Smak to prawdziwy kunszt piwowarstwa rzemieślniczego. Solidne ciało oferuje morze czekolady deserowej oraz ciemnych słodów. Szybko do głosu dochodzi też chlebek razowy, toffi, cukierki kukułki i kawa zbożowa. W oddali natomiast możemy podziwiać subtelne tony cukru brązowego, karmelu i ciast...
Jak świat długi i szeroki, trzecia sobota stycznia, to Baltic Porter Day lub po naszemu - Święto Porteru Bałtyckiego. Dla mnie cały styczeń jest ze wszech miar porterowy, ale na ów szczególny dzień zawsze trzeba wybrać coś niezwykłego (co by potem zbierać szczene z podłogi). Wybór nie był łatwy, ale skusiłem się na naprawdę wiekowe piwo. Porter Bałtycki Barrel Aged został rozlany dokładnie 2 grudnia 2021 roku, jeszcze za poprzednich włodarzy zabytkowego browaru w Cieszynie. Ma już więc ponad cztery lata, a przecież jeszcze zapewne kilkanaście miesięcy leżakował w tanku i w dębowej beczce po Bourbonie . Oczywiście to są bardzo dobre wieści. Piwo ma olbrzymie 28° Blg oraz sakruckie 12,7% alko! Naprawdę konkretny z niego zawodnik. Widać, że nie bierze jeńców. Ciemnobrunatne piwo pieni się nader skąpo. Beżowa pianka jest drobna i puszysta. Po dłużej chwili zanika do cienkiej obwódki. Piwo nie jest tak gęste, jak się spodziewałem po ekstrakcie. Dominują ciemne słody, czekola...