Nieraz już powtarzałem, że nie jestem wielkim fanem piw miodowych. Jednak do serii „Piwo Na Miodzie” z Browaru Jabłonowo widocznie mam jakiś sentyment. Muszę skosztować każdego trunku i zdecydowana większość bardzo mi smakuje. Wiecie, że to jest już dziewiąte piwo z tej serii?! Najnowszym dziełem z Jabłonowskiej Manufaktury Piwnej jest Piwo Na Miodzie Ze Śliwką. Taki dodatek czasem jest spotykany w porterach bałtyckich, niekiedy w koźlakach lub RISach, ale w piwie miodowym śliwki, to ja nie kojarzę. Tak dokładnie, to składzie mamy koncentrat śliwkowy, a miód jest wielokwiatowy. Oczywiście obowiązkowo muszą być też aromaty (oby z głową). Piwo ma kolor miodowy (a jakże), tudzież herbaciany i jest lekko zmętnione. Piana jest bardzo obfita, drobniutka, zwarta i betonowa. Opada całe wieki, tworząc sowity lacing . W smaku jest oczywiście słodko, ale to chyba żadne zdziwko. Miód jest bardzo wyraźny i naturalny. Gdzieś tam w oddali majaczą kwiaty, karmel oraz toffi. Natomiast ś...
Kurz po Baltic Porter Day pewnie już dawno opadł, ale nie u mnie. Ja praktycznie co roku obchodzę Baltic Porter Month. Nie inaczej jest i tym razem. Dziś biorę na tapet Dog Watch - piwo uwarzone na zeszłoroczny Baltic Porter Day, więc powinno być już nieźle wyleżakowane. To dzieło Browaru Inne Beczki i Marcina Chmielarza, którego chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Etykieta może i wygląda skromnie i niczego nie zdradza, ale to nie jest taki zwyczajny porter bałtycki. W składzie mamy płatki owsiane, słód orkiszowy, pszeniczny, cukier kandyzowany ciemny, chińską herbatę lapsang oraz olejek sosnowy (czy aromat, a olejek to to samo?). Jak może wiecie, liście do tego lapsanga wędzi się dymem z korzeni sosny lub cedru. Dzięki czemu herbata zalatuje też szkocką „łychą”, więc doznania powinny być dość nietypowe. Niestety, jak zawsze w przypadku braku wysokości ekstraktu na etykiecie – szkaluję taki proceder. Na szczęście internety mi podpowiedziały, że piwo ma 20° Plato. Let’s go . ...